wersja włoska

Włoski styl męski możemy określić słowami lekki, kolorowy, dopasowany, nonszalancki i okrasić zdjęciami z Pitti Uomo. Jednak taki opis byłby bardzo powierzchowny i niepełny – włoska moda męska to coś więcej niż parodie projektantów na wybiegach, próby nachalnego zwrócenia na siebie uwagi strojem na ulicy, czy nieśmiertelny Lino Leluzzi w swoim dwurzędowym garniturze i śnieżnobiałym uśmiechu nr. 7 okraszającym zdjęcia wyskakujące w wyszukiwarce na hasło: “italian men’s fashion”.

Włosi kochają piękno, a te pojawia się na Półwyspie we wszystkich możliwych konfiguracjach. Mamy zatem wszystko co “naj”: krajobrazy, jedzenie, pogodę, ludzi, architekturę, zabytki, język … Piękno to obraz, w którym duże znaczenie odgrywa pierwsze wrażenie. Powierzchowność we Włoszech urasta to rangi sztuki – gestów, zachowania, ubioru.

Włosi cenią sobie wizerunek zewnętrzny i korzyści jakie mogą osiągnąć dzięki fare la bella figura.

Jeszcze dzisiaj mam w głowie obraz pewnego Włocha, który minął mi przed oczami podczas jednej z moich ostatnich wizyt w Rzymie. Był początek lata, na ramionach czuło się już promienie bezwstydnie wychodzącego zza chmur słońca. Po drugiej stronie ulicy szedł mężczyzna w średnim wieku. I nie byłoby w tej sytuacji nic niezwykłego gdyby nie “włoskość” sceny. Szedł zdecydowanym, szybkim krokiem. W jednej ręce miał telefon przyciśnięty do ucha, a w drugiej trzymał poranną gazetę. Opalona twarz modelowo kontrastowała z bielą koszuli rozpiętej u szyi. Bezimienny nosił granatowy, świetnie dopasowany garnitur, a szyku dopełniały ciemne okulary przeciwsłoneczne. Od razu przypomniały mi się poniższe zdjęcia Toniego Tanfaniego:

izandrew_Toni_Tanfani_fashion_style_icon_buyer_owner_Gisa_street_style_inspiration_fashion_industry_www_izandrew_blogspot_com_1002

izandrew_Toni_Tanfani_fashion_style_icon_buyer_owner_Gisa_street_style_inspiration_fashion_industry_www_izandrew_blogspot_com_1004

Taki obraz kojarzy się z mężczyzną czynu, dynamicznym facetem, który jest w ciągłym ruchu i podejmuje codzienne wyzwania z podniesioną głową.

Właśnie tak chce się czuć facet w garniturze.


W poprzednich wpisach przedstawiłem włoską szafę podzieloną na poszczególne części: krawaty, koszule i spodnie. Wcześniej było już sporo o włoskich butach, jednak królewska korona należy się rzeczom, które najbardziej rzucają się w oczy – garniturom i marynarkom.

Większość mężczyzn ma w swojej szafie więcej koszul, krawatów i spodni niż garniturów i marynarek, a jeżeli wstawimy jeszcze słowo “dobrych” (w odpowiednim rozmiarze, w miarę dobrej jakości) to wybór kurczy nam się do jednej, dwóch sztuk.*

Wynika to z paru oczywistych powodów – są to rzeczy znacznie droższe niż inne części ubioru (może buty mogą jeszcze konkurować), z reguły rzadziej je musimy nosić, nie są najbliższe ciału, a więc rzadziej są prane i zużywane.

A jednak to właśnie garnitur jest symbolem męskiej mody, nie tylko włoskiej.

Zapraszam do włoskiego królestwa garniturów i marynarek.

* Dużo zależy oczywiście od wykonywanego zawodu i stylu życia. Mówię o słynnym “statystycznym Kowalskim”. 😉


Biella – europejskie centrum wełny

W tekście dotyczącym 12 rzeczy, które światowe moda zawdzięcza Włochom wymieniłem region Biella jako europejskie centrum wełnianego przemysłu.

Laura Zegna, jedna z osób zarządzających firmą, stwierdziła pół żartem – pół serio:

“Kiedy do naszego miasta przyjeżdżają obcokrajowcy, mieszkańcy Bielli mają w zwyczaju delikatnie i niepostrzeżenie dotknąć okrycia wierzchniego przyjezdnego, by ocenić jakość materiału”.

Prowincja Biella nie jest turystyczną atrakcją. Nie znajdziemy tam hord turystów okupujących lokalne świątynie i place. To miejsce, gdzie ludzie śpieszą do pracy, zostają w niej do późna, wracają do domu i to tam spędzają większość swojego wolnego czasu. Górzysty i mglisty krajobraz sprzyja skupieniu i pracy.

Jak podaje encyklopedia Treccani, w latach 1928 było na terenie Bielli 241 firm przemysłowych, zatrudniających 11.254 pracowników, którzy w ponad połowie (6039) znajdowali zatrudnienie w fabrykach zajmujących się produkcją i przetwarzaniem wełny. Obecnie około 40% światowej produkcji wełny odbywa się w Bielli.

Źródło: http://www.laprovinciadibiella.it

Źródło: http://www.laprovinciadibiella.it

Całkiem niedawno powstał projekt “Wełniany szlak” (La strada della lana), czyli blisko 50 kilometrowa droga podczas której można odkryć historyczne i obecnie miejsca związane z produkcją wełny – stare i opuszczone hale lub prężenie działające fabryki wełny (lanificio). Na trasie są słynne punkty, m.in. fabryki Loro Piana i Ermenegildo Zegna. Trasa łączy Biellę z miasteczkiem Borgosesia.

Uproszczona mapa trasy, źródło: www.archivitessili.biella.it

Uproszczona mapa trasy, źródło: www.archivitessili.biella.it

Pierwsze ślady wełnianej aktywności w Bielli miały miejsce jeszcze za czasów Cesarstwa Rzymskiego, w miejscowości Lessona, gdzie produkowano pierwszą szorstką wełnę. Produkcja wełny nabrała rozpędu w średniowieczu, a prawdziwy rozkwit datowany jest na rok 1817, kiedy Pietro Sella jako pierwszy we Włoszech wprowadził profesjonalne maszyny do produkcji wełny, które sprowadził specjalnie z Belgii. Od tej pory manufaktury stały się fabrykami.

Jeżeli chcemy znaleźć jakiekolwiek informacje dotyczące sytuacji na rynku wełny to warto śledzić stronę i wydarzenia organizowane przez Associazione Nazionale del Commercio laniero, czyli Narodowe Stowarzyszenie Handlu Wełną.

Drugim ważnym punktem produkcji wełny jest Prato. Biella lideruje jeśli chodzi o wełnę przeznaczoną na ubrania, Prato to przewaga wełny użytkowej i mechanicznej (la lana rigenerata).


Włoscy producenci tkanin garniturowych

Pamiętacie wpis dotyczący włoskich koszul? Wówczas przedstawiłem niecałą 20 firm, które produkują koszulowe tkaniny. W przypadku tkanin na garnitury ta liczba wzrasta nawet trzykrotnie. Są producenci bardziej i mniej znani, ale postanowiłem skupić się na całkiem pokaźnej liczbie marek, które przewijają się w świadomości łowców okazji w polskich sklepach i internecie. Raczej w 100% traficie na którąś z poniższych nazw.

W prowincji Biella swoje siedziby mają Vitale Barberis Canonico, Marzotto Group (Guabello, Fratelli Tallia di Delfino), Drago, Bonino, Lanificio Ermenegildo Zegna, Fratelli Cerutti, Reda, Lanificio Colombo czy Zignone.

O Vitale Barberis Canonico napisałem ten artykuł. To chyba najbardziej globalna marka. Z pewnością najpowszechniej reprezentowana na polskim rynku. Cytując samego siebie:

Vitale Barberis Canonico jest twórcą i fundatorem nagrody dla producentów wełny najwyższej jakości – Wool Excellence Award. Nagroda jest formą wyróżnienia dla australijskich dostawców wełny. Fundatorzy biorą pod uwagę etyczną hodowlę owiec oraz wpływ na środowisko naturalne. Na rynku australijskim VBC działa od początku lat 70. Inicjatorem eksplorowania tego, wydawałoby się, egzotycznego rynku był Alberto Barberis Canonico, który podkreśla w poniższym filmie, że celem VBC było znalezienie idealnej wełny. W tym celu należało przeanalizować i wypróbować wszystkie gatunki wełny, które istnieją na świecie. Istotą było zrozumienia zasad ich produkcji i późniejszego wykorzystania, tak by odpowiadały one wymaganiom przyszłych klientów.

Do grupy Marzotto należą m.in.: Guabello, Fratelli Tallia di Delfino, Di Sondrio, Redaelli, Ratti. Firma stara się zagospodarować właściwie każdą możliwą sferę rynku tkaninowego. Za dostarczanie wełny odzieżowej odpowiada Guabello, Fratelli Tallia di Delfino i Marzotto Tessuti. Di Sondrio to głównie bawełna, Ratti to jedwab na krawaty. Później mamy tkaniny użytkowe na koce, poduszki, obrusy.

Drago Lanificio – wełny Drago pochodzą z Australii i Nowej Zelandii. Luksus oferowanej wełny widać w jej skrętności, od super 130 ‘S do nawet super 210’S.
Kaszmir White pochodzi z Mongolii i używany jest sam lub jako ekskluzywny dodatek do wełny.
Obecna kolekcja wiosenno – letnia firmy to tkaniny użytkowe (BlueFeel), które sprawdzą się w podróży – stretch, tkaniny o zwiększonych właściwościach przeciwdeszczowych i przeciwko gnieceniu się, z których, jak zapewnia producent, łatwo usunąć plamy i zabrudzenia.

13731576_1199801113397662_6368297579362187523_n

Bonino Angelo Tessuti – współpracują z Vitale Barberis Canonico i Drapers Tessuti Esclusivi.

Egidio Ferla (1922, Ponzone) – producent znany z dostarczania na europejski rynek tkanin z alpaki (Baby Alpaca).

Lanificio Carlo Barbera (1949,Callabiana) to obecnie własność neapolitańskiej firmy Kiton. W 1971 roku powstaje marka Luciano Barbera, prowadzona przez syna Carla.

Lanificio Luigi Colombo – skupiają się na kaszmirze z kóz kaszmirskich i Yangir, wełnie pochodzącej od Guanaco, wikunii andyjskiej i wełnie wielbłądziej. Posiadają również własną kolekcję swetrów, marynarek czy poszetek.

Lanificio Ermenegildo Zegna – jedna z najdroższych propozycji tkanin na garnitury. Tak jak Vitale Barberis Canonico zaopatruje mnóstwo mniejszych i większych firm, a tym samym ma szeroki przedział cenowy, tak garnitury Zegna to wydatek nawet ponad 10.000 zł. Zegna to prawdziwy potentat wśród producentów wełny.

Lanificio istnieje od 1910 roku, skupiając się na tkaninach z wełny, kaszmiru i moheru. Zegna to firma, która zasługuje zdecydowanie na osobny artykuł, bo informacja ograniczająca się do paru zdań jest zdecydowanie krzywdząca dla tej firmy. Bądźcie zatem pewnie, że niedługo artykuł o E. Z. trafi na bloga.

Właściwie superlatywy dotyczące Ermenegildo Zegni można przenieść również na tkaniny Loro Piany. Mnogość tkanin oraz historii z nimi związanych to temat na osobny wpis.

Wymienić warto także: Drapers (1956, Bologna), Tollegno (1900, Biella), E. Thomas (1922, Brusimpiano), Angelico (1960, Ronco Biellese), TBM (1946, Besnate), Subalpino, Luigi Botto

 


Wybrane włoskie marki garniturów i marynarek

Wybrałem 8 włoskich firm, które oferują garnitury i marynarki. Wybrałem je na podstawie 8 rzeczy, które charakteryzują włoską modę, a które znajdziemy właśnie w tych częściach ubioru. Są to:

1. Udoskonalenia i innowacje – Tombolini
2. Oryginalne wzornictwo i design – Lubiam
3. Dopasowanie – Pal Zileri Lab
4. Przeceniony luksus – Kiton
5. Przywiązanie do tradycji – Cesare Attolini
6. Osłabianie Made in Italy – Brioni
7. Wyobraźnia – Isaia Napoli
8. Rodzina – Lardini

Oczywiście mnogość włoskich firm i ograniczenie obszerności artykułu uniemożliwiają mi wspomnienie m.in. o Canali, Corneliani czy Ravazzolo. Będzie jeszcze okazja, by o nich napisać.


Tombolini

To przede wszystkim technologia Zero Gravity. Opatentowany sposób na odformalizowanie garniturów i marynarek oraz uczynienie z nich rzeczy praktycznych, sprawdzających się w podróży i codziennym użytkowaniu.

Zero Gravity to marynarki i garnitury bez konstrukcji i podszewki. Garnitury ważą 300 – 400g. Są to garnitury i marynarki mniej formalne. Decyduje o tym brak konstrukcji i wypełnień na ramionach, cienka, letnia tkanina i sposób jej tkania, który gwarantuje wentylację. Obniżona formalność podkreślana jest również przez nakładane kieszenie i ciekawe wzory, najczęściej odważne kraty, dzięki czemu łatwo można rozkompletować garnitur.
Tkanina jest chłodna w dotyku i ma w większości delikatny, jedwabny połysk.

12814264_10153384134405205_7551102956600197779_n 12688065_10153341300870205_7915498547612352002_n

Marynarki Zero Gravity charakteryzują się zwiększoną odpornością na zagniecenia, można je złożyć w małą kostkę i zapakować do torby podróżnej. Technologia spokojnie poradzi sobie z krótkimi podróżami i przemieszczaniem się w samolocie czy autem. Oczywiście to nie jest tak, że możemy pognieść garnitur i zostawić go w upchanej walizce na tydzień, po czym założyć go bez jakiegokolwiek zagniecenia. Nie ma takich tkanin na świecie. Technologia Zero Gravity ułatwia za to szybsze pozbycie się zagnieceń powstałych wskutek długotrwałego, złego przechowywania garnituru.

Jest to fajna opcja dla tych, którzy muszą podróżować w celach biznesowych do wyjątkowo ciepłych krajów, kiedy najchętniej założyliby przewiewną koszulkę i szorty, ale konwencja biznesowa i kulturowa im to uniemożliwia.

Faktycznie nie czuć ich na sobie. Dopiero gdy założyłem jedną z nich, poczułem co oznacza często powtarzane we Włoszech hasło: “Marynarka jak druga skóra”.

Poprzez brak konstrukcji, wypełnień ramion i specjalnej metody tkania garnitury Zero Gravity najlepiej leżą na osobach o proporcjonalnej sylwetce. Dla osób o opuszczonych ramionach czy niskich będą one zdecydowanie za długie. Wtedy pozostaje opcja MTM, którą oferują salony Sono Idoni w Katowicach (Silesia City Center) i Poznaniu (Stary Browar).

Polecam również linię Flying, czyli casualowe marynarki bez podszewki i wypełnień w ramionach, które w charakterze przypominają te z L.B. M. 1911.

10012206_10152109881620205_1317074964858389416_o

Lubiam

L.B. M 1911 to przede wszystkim charakterystyczne marynarki, w których dominują wyraziste kraty i intensywne kolory. Marka wyrobiła sobie rozpoznawalność dzięki barwionym materiałom i tkaninom z efektem sprania.

Echa stylu vintage widać w szczególności na ciemnych kolorach, gdzie efekt znoszenia pojawia się na ramionach i przy szwach. Do marynarek bywa dodawany poliester i nylon, by wzmocnić tkaninę podczas różnych procesów barwienia i prania.

1277799_263628633839451_7908493680241883547_o 10484263_291902914345356_7623481321448784697_o 1899677_291898027679178_1775016894345272742_o 10497084_291903114345336_4248153181694558055_o 10258215_322237161311931_4640767583794864248_n 10620134_334776996724614_8097514912724512171_o 11051983_424794874389492_3639077925938351622_o 12091448_491152424420403_8998326859716192430_o 12322621_507559026113076_2285046370292668821_o

Wśród wzorów dominują kraty: księcia Walii, klasyczne szachownice, tartan, Windowpane. W zimowych kolekcjach pojawia się znany z tkanin twillowych wzór Herringbone,pepitka Houndstooth. Słowem – Lubiam składa głęboki ukłon angielskiemu wkładowi w modę.

Wiele marynarek ma mikrostrukturę, teksturowaną tkaninę z przędzy pętelkowej. Dominuje pleciona wełna, często melanżowa.
Również kolory są intensywne: głęboka zieleń, pomarańcz, czerwień czy różne odcienie niebieskiego to podstawowe barwy kolekcji Lubiam.

W swojej ofercie mają także casualowe kamizelki, które nawiązują stylistyką do marynarek. Wszystko produkowane jest w fabryce w Mantui, w regionie Lombardii.

12244449_503760909826221_8001057554675626939_o1909404_512395095629469_5588213681936620042_o12716061_531270740408571_43161682571262084_o11701010_533157823553196_7827310628006601301_o13268429_572407959628182_3237078214990572268_o

To coś dla ludzi świadomych mody i swojego stylu. Ciekawe kraty powodują, że ludzie mierzą cię wzrokiem i zastanawiają się: “Skąd, u diabła, gość ma tą marynarkę?!”. W większości są one bez konstrukcji, podszewki i z zerowym wypełnieniem ramion, nawiązując do włoskiej klasyki tworzenia casualowych marynarek. Zapewniają swobodę i wygodę, a z odpowiednimi dodatkami pomogą stworzyć wrażenie niezobowiązującej elegancji. Według mnie jest to jedna z najbardziej charakterystycznych i najlepszych jakościowo marek dostępnych na rynku.

PS. Zdecydowanie lepsze kampanie wyszły we współpracy z modelem Maximilianem Patanem niż z wymuskanym Andym Waltersem, nie sądzicie?

Pal Zileri

Od 2014 roku marka jest w rękach Mayhoola for Investments, firmy z Kataru, która kupiła również Valentino. Nazwa Zileri pochodzi od zabytkowego pałacu z centrum Vicenzy. Firma pomimo obcego kapitału swoją główną siedzibę ma w Quinto Vicentino, w prowincji Vicenzy. Miasto jest rodzinnym miejscem Urbano Lazzaro, partyzanta, który miał zaaresztować Benito Mussoliniego w 1945 roku.

Główna linia Pal Zileri jest formalna i dość tradycyjna, oferuje również usługę bespoke. Pal Zileri Lab jest młodszą linią, która charakteryzuje się bardziej sportowym sznytem, widocznym w mocno taliowanych marynarkach i garniturach (w dropie 8).

Niektórzy twierdzą, że znajduje się na linii z produktami Corneliani i Canali, zaś linii Sartoriale bliżej jest do Brioniego i Kitona. Ciekawa opinia, która oczywiście jest kwestią gustu.

Ryan-Taylor-Lab-Pal-Zileri-03 lab007-800x558 Ryan-Taylor-Lab-Pal-Zileri-02 palzilerilab-ss14-featured

Kiton

Razem z Brionim uważany za najwyższy luksus garniturowy. Parę lat temu można było usłyszeć o firmie z Arzano (niedaleko Neapolu) w związku z garniturem za 35.000 euro. Pomyślałem sobie, że to lekkie przegięcie i próba nadmiernego dorabiania teorii do marki Made in Italy. W końcu luksus luksusem, ale zdrowy rozsądek też trzeba mieć, dlatego trochę dla przekory umieściłem Kitona obok hasła “przecenionego luksusu”. 😉

Nie da się jednak ukryć, że chciałbym zwiedzić tamtejszą fabrykę, by zobaczyć jak w praktyce wygląda tworzenie tak drogich ubrań. Myślę, że byłoby to doświadczenie o wiele bardziej wzbogacające niż niejeden blogowy wpis. Może kiedyś się uda.

kiton-3-da-web Kiton Men Spring Summer 2016 (6) kiton-aw-14

Cesare Attolini

Najbardziej znana firma z Neapolu. Swoją sławę zawdzięczają osobie założyciela marki i skutecznie realizowanymi akcjami marketingowymi.

Największy wpływ na neapolitański gust mieli Anglicy, którzy w latach 20-30 XX wieku licznie odwiedzali to miejsce. Włoscy krawcy byli pod wrażeniem angielskiej elegancji, jednak doskonale zdawali sobie sprawę, że nie da się skopiować wyspiarskiego szyku na południowe ziemie w skali 1:1. W angielskich materiałach nie dałoby się wytrzymać pod neapolitańskim słońcem. Musieli zatem przystosować ją do innych warunków. Marynarka miała być lżejsza (pozbawiona wypełnień i podszewki), wykonana z cieńszych, bardziej przewiewnych tkanin. Tak właśnie powstała la giacca napoletana. Za inicjatora zmian uważa się Vincenzo Attoliniego, który stworzył jej pierwowzór.

Szerzej o charakterystyce la giacca napoletana piszę tutaj.

Sartoria promuje tradycyjne neapolitańskie krawiectwo, które widać najlepiej w filmie “Wielkie Piękno”. Bracia Massimiliano i Giuseppe Attolini ubierali głównego bohatera, Jepa Gambardellę. Znowu posłużę się cytatem z wcześniejszego wpisu o tym filmie i strojach Jepa.

Cechą charakterystyczną tradycyjnego neapolitańskiego krawiectwa jest ubranie dopasowane do sylwetki. Marynarka ma być drugą skórą, ale nie w naszym pojęciu rozmiaru slim. Gdybyśmy mieli jednak trzymać się obecnych terminów, to ubrania Jepa określilibyśmy raczej jako „tailored” – delikatnie taliowane. Do Gambardelli taki krój pasuje z racji wieku. W spodniach i marynarce przesadnie wyszczuplonych wyglądałby po prostu śmiesznie.

Spójrzcie, jak marynarka podąża za linią ramion i barków, zatrzymując się zdecydowanie za linią pośladków. To właśnie neapolitański, klasyczny styl tworzenia marynarek. Młodsi (czyli ja) być może uważają taki krój za przeżytek, ale w przypadku Jepa sprawdza się on idealnie.

style-blogs-the-gq-eye-the-great-beauty-3

Swoje robią również klapy nieco szersze od średniej, naszywane kieszenie i jasne koszule.

tumblr_n90s68z3k31sy72yoo1_1280

cesare-attolini-spring-summer-2015-9 cesare-attolini-spring-summer-2015-22 cesare-attolini-spring-summer-2015-5

Brioni

Jeden z przykładów osłabiania marki Made in Italy. W jednym z pierwszych wpisów na blogu wspomniałem o tym, że dziennikarze włoscy podnieśli alarm w związku z ustawicznym wykupywaniem włoskich marek przez międzynarodowe koncerny – japońskie, niemieckie, a przede wszystkim francuskie. Proces ten zyskał miano “Outlet Italy” i rzeczywiście jest smutną rzeczywistością.

Duma Rzymu została założona w 1945, w 2012 roku wykupiona przez francuską grupę Kering, właściciela marek Balenciaga, Gucci, Puma, Alexander McQueen.
No cóż, nie można mieć wszystkiego. Najważniejsze przy takich przejęciach jest to, że marka dalej będzie kojarzyła się z Włochami. Istotne jest, by produkcja została w starych miejscach, a marka została dopompowana kapitałem przeznaczonym na rozwój.

Od jakiegoś czasu mówi się o kryzysie w Brionim. Lokalne gazety pisały na początku 2016 roku o blisko 400 zwolnieniach w fabrykach w Penne, Montebello di Bertona i Civitella Casanova. W podobnym tonie pisał dziennikarz z portalu linkiesta.it.

Garnitury od Brioniego cały czas kojarzą się jednak z luksusem i marką niedostępną dla większości ludzi. Ubierali Jamesa Bonda, Baracka Obamę i cały zastęp aktorów z Hollywood. Ostatnio w kampanii reklamowej wystąpili członkowie grupy Metallica.

Marka dwukrotnie (w 2007 i 2011) została uznana za najbardziej luksusową markę garniturów w Stanach Zjednoczonych (badanie Luxury Brand Status Index).

brioni_011

Isaia

Znowu jesteśmy w Neapolu, tym razem by ponieść się wyobraźni. Isaia Napoli to głębia kolorów, ich umiejętne połączenie w zestawach bardziej formalnych i typowo casualowych. Do tego potrzeba nie tylko świadomości i wyczucia własnego stylu, ale przede wszystkim wyobraźni. A ludzie z neapolitańskiej prowincji zawsze ją mieli.

10572211_10154420280010830_7959575065362068192_o

Źródło: www.isaia.it

12193333_10154261788705830_6403252096915428421_n

Źródło: www.isaia.it

Prowadzenie firmy i tworzenie nowych kolekcji to zajęcie dla ludzi energicznych, pełnych pomysłów i wyobraźni, której granice wyznacza budżet firmy.
Gianluca Isaia świetnie opanował współczesne zasady marketingowe – komunikuje się przez bloga, prowadzi ciekawe kampanie reklamowe, a ostatnio nawiązał współpracę z Gianlucą Migliarottim, który wyreżyserował reklamowy film “Tailor – Made Crime”, niestandardową historię o wnętrzu firmy. Obecna siedziba jest w Casalnuovo, w latach przedwojennych marka działała w centrum Neapolu.

Znakiem charakterystycznym firmy jest czerwony koralowiec wpięty w klapę marynarki.

tumblr_mvr0fvqANk1qgafvdo1_1280

Isaia-Pitti-Uomo-88-preview-4
Źródło: www.isaia.it

Lardini

Właściwie mógłbym wymienić tutaj jakąkolwiek włoską firmę. Rodzinne interesy to jedna z typowych włoskich spraw. W każdej książce poświęconej Włochom możemy poczytać o znaczeniu rodziny. Cytując fragmenty książki Johna Hoopera “Włosi”:

“Włochy są zdominowane przez małe przedsiębiorstwa, to ciągle ostoja firm rodzinnych, kraj sklepików prowadzonych przez mamę i tatę oraz niewielkich warsztatów, gdzie papa’ trudzi się ramię w ramię z synami, a mamma prowadzi księgi. (…) Większość wielkich włoskich imperiów modowych również jest związana z rodzinami: Benetton, Ferragamo, Gucci, Versace, Fendi i Missoni. I tak dalej, i tak dalej.”.

Z reguły jest to przekazywanie firm z pokolenia na pokolenie. Znacznie rzadszą formą jest zakładanie firmy przez rodzeństwo. Do takich przykładów zalicza się marka Lardini. Założona została przez trójkę rodzeństwa Andreę, Luigiego i Lorenę w Filottrano, w Anconie. Luigi miał wówczas 18 lat, Andrea 21, a Lorena 19. Wsparcie otrzymali od ojca, ale już sam fakt, że trójka młodziaków zdecydowała się na krok założenia wspólnego biznesu wiele mówi o sile rodzinnych więzi. Miało to miejsce w 1978 roku, co jest dosyć młodą datą i jasno pokazuje, że rodzina w biznesie włoskim miała się dobrze w czasach przedwojennych i tych bardziej współczesnych.

13435291_1013717735386636_6428471277167188951_n

Źródło: http://www.lardini.it

12718063_950088171749593_466590578129415800_n

Źródło: http://www.lardini.it

12304402_900794373345640_4075256733404245592_o

Źródło: http://www.lardini.it

11401163_821980154560396_5014390662789640678_n

Źródło: http://www.lardini.it

10462973_798518070239938_3757767973150149927_n

Źródło: http://www.lardini.it

Styl marynarek bardzo charakterystyczny. Znajdziemy tutaj coś “lubiamowego” jak i bardziej klasycznego. Ta firma ma przed sobą przyszłość. Ostatnio współpracowali z Nickiem Woosterem, czego owocem był stworzenie męskiej kolekcji w oparciu o styl tego słynnego trendsettera. Na tej samej zasadzie wyglądała męska kolekcja zaproponowana przez projektanta Gabriele Pasiniego.


Cechy charakterystyczne włoskich garniturów i marynarek

W poprzednich artykułach wspominałem o modyfikacji jakiej uległa moda męska dzięki pomysłom Włochów. Było m.in. o odchudzeniu marynarki, czyli pozbawieniu jej niepotrzebnych warstw materiałów, zbędnych w neapolitańskim klimacie. Brak podszewki lub półpodszewka, ramiona pozbawione wypełnień, stosowanie delikatniejszych i lżejszych materiałów to zasługa Vincenza Attoliniego i styl, który powoli zaczyna przenikać do polskich sklepów. Jeszcze parę lat temu szukanie marynarki bez konstrukcji i miękkich ramion było prawdziwym horrorem. Dziś jest to o wiele prostsze – większość sklepów ma je w swoich kolekcjach.

Rozmiarówka nie dla wszystkich

Przyznam, że jestem szczęśliwcem jeśli chodzi o włoską rozmiarówkę. Wszystkie garnitury w rozmiarze 48 pasują idealnie. Mam standardową sylwetkę i dzięki temu nie muszę walczyć z typowymi garniturowymi problemami – zbyt dużymi ramionami i przydługawymi rękawami. Dlatego też nie jestem potencjalnym klientem szycia bespoke czy choćby MTM – wystarczy, że wybiorę standardowy garnitur w dropie 7 i rozmiarze 48 i wszystko jest idealnie dopasowane. Powyższe usługi są dla tych, którzy chcą poznać coś innego i mieć większy wpływ na to, co noszą lub po prostu nie mogą dostać dobrze leżącego garnituru “z wieszaka” ze względu na swoją sylwetkę.

Powszechnie uważa się, że włoskie garnitury RTW (ready to wear, “z wieszaka) nie są dla każdego. Jest w tym sporo prawdy. Jest to opcja najlepsza dla ludzi o standardowej posturze – średniego wzrostu, szczupłych lub z delikatnym “brzuszkiem” i z barkami średnio rozbudowanymi lub bez wizyt na siłowni. Dla reszty pozostaje MTM lub bespoke.

Ale trochę można jednak zmienić.

Nikt nie jest idealny

Włosi pozostawiają jednak wiele miejsca na poprawki. Wspominałem wcześniej, że filozofia krawiectwa jest brutalnie szczera – 3/4 mężczyzn nie ma sylwetki bogów (którzy i tak nie weszliby w standardowe garnitury). Nasze sylwetki są niedoskonałe – mamy opadnięte ramiona lub przeprost, wielkie brzuszyska, nienaturalnie długie kończyny i różne inne krzywizny. Często się mówi, że ubierz garniturów, a pokażę ci twoje wady. Garnitur jest bezlitosny i nie warto się oszukiwać, że jest dobrze kiedy w rzeczywistości jest wręcz odwrotnie.

Większość włoskich garniturów posiada dodatkowe miejsca na przeróbki krawieckie i kosmetyczne zmiany, które pomogą poprawić dopasowanie garnituru na sylwetce klienta. Dzięki wewnętrznym szwom i sporemu zapasowi materiału można dokonać przeróbek zwężenia spodni w pasie, wytaliowania marynarki lub odwrotnie – poszerzenia jej ze względu na brzuch. Te miejsca do manipulacji pokazują poniższe zdjęcia:

13735467_1190725297624428_1226989631_n 13705217_1190726000957691_104350197_n

Nogawki spodni garniturowych są niewykończone i długie bez względu na model, by z łatwością można było dostosować ich długość do wymagań klienta.

Manipulacji można dokonywać również w inny sposób.

Dropy

We włoskich garniturach i marynarkach królują dropy, czyli stopnie dopasowania. Do najczęściej spotykanych we włoskich garniturach należą dropy 4, 6, 7 i 8.
Drop 4 to propozycja dla ludzi otyłych, drop 6 jest klasycznym fasonem, drop 7 to fason taliowany, w którym wygląda świetnie większość mężczyzn, toteż jest to fason najczęściej spotykany we włoskich garniturach. Pozostaje jeszcze drop 8, czyli bardzo slimowany fason.

13714281_1190725304291094_424961546_n 13694976_1190725314291093_65919390_n
Po lewej marynarka w rozmiarze 60, w dropie 8. Po prawej marynarka w rozmiarze 58 i dropie 7. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że obie te marynarki pomimo różnych rozmiarów będą pasowały na tą samą osobę.

Literka “R” (regolare) odnosi się do “statury”, czyli dosłownie “postawy, sylwetki” po włosku. Chodzi o wzrost osoby, więc na wieszakach znajdziemy najczęściej klasyczne, uniwersalne modele oznaczone “eRką”.

Ja wybieram z reguły marynarki w dropie 7, który świetnie podkreśla sylwetkę, a jednocześnie nie ściska w talii jak marynarki z popularnych sieciówek. Mogę również spróbować modelu w rozmiarze 50, ale w dropie 8 – taka marynarka również może leżeć na mnie dobrze.

W tym przypadku dużo zależy od modelu i firmy (manipulacje te nie zawsze się sprawdzają), ale warto popróbować takich sztuczek szczególnie w okresie wyprzedaży, kiedy na wieszakach pozostały już ostatnie sztuki.