To cytat z rewelacyjnego dokumentu o krawiectwie neapolitańskim. Gianluca Migliarotti stworzył prawdziwy  hymn pochwalny ku czci mistrzów krawiectwa z Neapolu. To rzecz o pasji, poświęceniu, przywiązaniu do tradycji i ciężkiej, rzemieślniczej pracy. Poznajcie „Mistrza” i jego twórcę.

O’mast w dialekcie neapolitańskim to właśnie mistrz, który nie tylko sprawnie włada igłą i nożyczkami, ale jest także pracodawcą – datore di lavoro, co przecież w Neapolu ma dodatkową wartość.

Neapol nie jest oczywistym miastem, które łatwo sklasyfikować i ocenić. To miasto kontrastów i niedopowiedzeń. To miasto radosne, pełne energii i dumy, a jednocześnie smutne i pielęgnujące w sobie poczucie krzywdy. Właśnie do tego miasta najbardziej pasuje kwestia – „To miasto można kochać albo nienawidzić, ale nie da się obok niego przejść obojętnie.”

Na początku widzimy panoramę Neapolu  uświetnioną wyśmienitym kawałkiem jazzowy w wykonaniu Alessandro Cerino i jego zespołu. Potem przechodzimy do rozmów z mistrzami. W dokumencie występują m.in. Maurizio Marinella, Antonio Panico, Claudio Attolini, Pasquale Sabino, Pino Peluso, Ciro Palermo – prawa ręka Vincenzo Attoliniego, czy rodzina Ciardi. W skrócie, śmietanka tradycyjnego krawiectwa.

 

O czym można się dowiedzieć? Przede wszystkim jak jest wykonana tradycyjna marynarka z Neapolu (la giacca napoletana). Pisałem o jej charakterystyce tutaj.
Dla mnie jednak istotniejsze było poznanie filozofii krawców – co ich napędza, jak wygląda rzeczywistość tego zawodu, czy rywalizują ze sobą, biorąc pod uwagę ich ilość w prowincji Neapolu. Na większość pytań znalazłem odpowiedź, a kwintesencję postanowiłem zebrać poniżej.

O sztuce krawieckiej i relacjach z klientami:

„Największy komplement od klienta brzmi: << Nie czuję tego na sobie>>  Znaczy to, że podarowałeś klientowi drugą skórę”

„Musisz być szczery z klientem, dać mu tyle ile jesteś w stanie, cały twój profesjonalizm. A potem poproś o taką kwotę jaką chcesz, ponieważ na to zasłużyłeś. Ale jeżeli nie jesteś szczery, nie możesz prosić o pieniądze, bo wtedy oznacza to, że go zdradzasz” –  Renato Ciardi

„Przymiarka jest dla nas testem psychologicznym, bo jako krawiec widzisz defekty, ale nie możesz zobaczyć tego, co jest w głowie klienta – jak chce się postrzegać, a on nie może ci tego wytłumaczyć, bo to nie jest matematyka, gdzie 2×2= 4. Tu nie ma żadnych reguł, to trzeba zrozumieć w lot, bo jak nie wyłapiesz tego w trakcie przymiarki, to stracisz klienta i zniszczysz garnitur”– Pasquale Sabino

„Sprawia mi przyjemność klient, który rozumie ten zawód. Ten, który nie rozumie krawiectwa dziś do ciebie przyjdzie, ale jutro uda się do kogoś innego. On nie rozumie, chce się tylko okryć” – Pasquale Sabino

„Krawiectwo to dialog pomiędzy klientem a krawcem” – Ciro Palermo

„Kiedy klient coś wybiera, najpierw ja muszę to polubić. Jeśli projekt mi się nie spodoba i klientowi nie będzie w tym dobrze, nie zrobię tego. To w końcu ja jestem tym, który szyje garnitury” – Antonio Panico

O perfekcji:

„Garnitur z sartorii ma defekt, który jednak jest efektem, bo przełamuje monotonię perfekcji. Jeżeli jest dobrze wykonany, to jest prawdziwym znakiem jakości rzemieślniczej” – R. Ciardi

„Garnitur musi mieć pewne niedoskonałości. Jest stworzony dla osoby będącej w ruchu, nie jest dla żołnierza, bo nie tworzymy uniformów do podziwiania i bez duszy” –  M. Rubinacci


Gianluca Migliarotti to włoski reżyser, który specjalizuje się w filmach dokumentujących dorobek włoskich rzemieślników. Studiował w New York University i Lee Strasberg Theater Institute, a tuż po powrocie do Włoch założył firmę Kid Dandy, która zajmuje się produkcją filmów. Kid Dandy realizuje projekty dla m.in. Discovery Channel, Vitale Barberis Canonico czy Fiata.
Jego dokumenty są niezwykle plastyczne i są prawdziwą uciechą dla oczu. We wpisie dotyczącym firmy Vitale Barberis Canonico możecie zapoznać się z 15 min. wideo na temat tej marki.

Pasją do krawiectwa zaraził się od swojego ojca i wujka, którzy byli częstymi gośćmi neapolitańskich krawców. Po raz pierwszy próg zakładu krawieckiego przekroczył w wieku 7 lat, a swój pierwszy garnitur szyty na miarę sprawił sobie w wieku 18 lat. Jednak nie został krawcem. Młody Migliarotti wybrał karierę reżysera i nie miał problemów z wyborem pierwszych materiałów na film.

Gianluca Migliarotti, archiwum prywatne

Gianluca Migliarotti, archiwum prywatne

Jego drugim dokumentem wychwalającym neapolitańską tradycję krawiecką jest „E poi c’è Napoli„. To historia o przenikaniu się tradycji krawców i życia zwykłych mieszkańców Neapolu. Mimo że mniej w nim treści i informacji to doskonale uzupełnia wcześniejszą pozycję, czyli „Mistrza”. W tym godzinnym dokumencie występują m.in. Hugo Jacomet, znany z francuskiego bloga parisiangentleman, Massimiliano i Giuseppe Attolini czy Salvatore Piccolo.

„Odrodzenie męskiego stylu, jakiego jesteśmy obecnie świadkami, zawdzięcza wiele Włochom i przede wszystkim Neapolowi. (…) Więc z jednej strony jest Wielka Brytania, z drugiej są Włochy i my, Francuzi, pośrodku. Mamy trochę waszego szaleństwa, ale jednocześnie jesteśmy bardziej zdyscyplinowani i w tym przypominamy trochę Brytyjczyków, bo też z nimi mamy większe powiązania. Tak więc Wielka Brytania to tradycja i powściągliwość, Francja to precyzja i haute couture, ta typowa francuska elegancja. Natomiast wy, Włosi, a przede wszystkim mieszkańcy Neapolu, cenicie sobie wolność. (…) Panuje taki stereotyp, że Neapol to kwestia interpretacji. Że trzeba poruszać się pomiędzy bardzo cienkimi granicami różnych wyobrażeń o mieście, przede wszystkim między rzeczywistością a fikcją. To może być postrzegane w negatywny sposób: <<Ci ludzie opowiadają głupoty!>> Ale właśnie to mi się podoba, ponieważ takie właśnie jest życie. Ponieważ jeśli wiemy wszystko o wszystkim, to tracimy rozrywkę. Dlatego Neapol to dla mnie taka wąska lina, po której tylko wy jesteście w stanie się poruszać. Poruszacie się po cienkiej granicy między rzeczywistością a fikcją, a mówiąc innymi słowami, po cienkiej granicy między rzemiosłem a sztuką, między dobrem a złem, wulgarnością i elegancją i tak dalej. Ale nie zamierzam tłumaczyć Neapolu. Neapol trzeba poczuć, a nie zrozumieć.”Hugo Jacomet, E poi c’è Napoli.

Bardzo dziękuję panu Gianluce Migliarottiemu i jego firmie za możliwość wykorzystania zdjęć i zapoznania się z  jego filmografią.

Jego pracę możecie śledzić na poniższych stronach:

Kid Dandy Vimeo

Strona internetowa

Film „O’mast” możecie obejrzeć tutaj: