Podobno każdy chce wyglądać młodo i im więcej mamy lat, tym bardziej chcemy wyglądać na mniej. Zaniżanie przebiegu i  manipulowanie licznikiem  to normalna rzecz, nie tylko na rynku aut używanych.  Problem w tym, że maskowanie niedoskonałości wieku dojrzałego szczególnie nieudolnie wychodzi mężczyznom.

W najpopularniejszym tekście napisałem przekornie, że we Włoszech życie zaczyna się po pięćdziesiątce. Chodzi o to, że  właśnie dojrzali mężczyźni są najlepiej ubraną grupą wiekową we Włoszech. Świadomość  roli wyglądu i ubioru, żyjąc w społeczeństwie, jest bardzo przydatną umiejętnością, którą spora część Włochów opanowała do perfekcji.

W tym tekście garnitur jest jedynie pewnym symbolem dojrzałości. W gruncie rzeczy znaczenie ma schludny wygląd, świadomość swojego dojrzałego wieku i wynikające z tego korzyści oraz wiedza, że dojrzałość w zachowaniu powinna iść w parze z dojrzałością w ubieraniu się.

 

Rola garnituru w życiu mężczyzny

Mówi się, że każdy mężczyzna powinien mieć w szafie przynajmniej jeden dobrze skrojony i dopasowany garnitur. Dla niektórych to jednak tylko pusty frazes, który nie musi mieć wcale przełożenia na rzeczywistość. Nie wszyscy bowiem potrzebujemy garnituru na co dzień. Owszem, zdarzają się sytuację, że należy się w niego wbić (ślub, pogrzeb,  inna odpowiednia rangą uroczystość), ale nie ma wtedy potrzeby, ani przymusu, by koniecznie kupować  dobry garnitur. Można go przecież pożyczyć, czy kupić byle jaki sieciówkowy zamiennik.

Takie myślenie jest jednak błędne. Potrzebujemy garnituru. Ba, dobrze leżącego i praktycznego (na odpowiednią porę roku, z odpowiedniej tkaniny, w odpowiednim kolorze). Rola garnituru w życiu mężczyzny zmienia się z czasem.
Początkowo nie jest to najważniejsze ubranie, ale raczej wymagany strój na wybrane okoliczności – komunię, studniówkę, maturę, byciem gościem na ślubie kogoś bliskiego, być może również na wybrane egzaminy i rozmowę o pracę w korporacji.
Najczęściej nie dbamy wtedy o to jaki to będzie garnitur. Ot, żeby był. Jego rola jest marginalizowana. I nie ma się czemu dziwić. Po co mielibyśmy poświęcać czas czemuś, co ubieramy od wielkiego dzwonu i w czym dodatkowo nie czujemy się wygodnie… W tym okresie naszego życia więcej nam wolno, mamy większy margines, a sporo można jeszcze zrzucić na „młodość i rządzące nią prawa”.

Z czasem rola garnituru ulega zmianie. Być może trafiamy do pracy, gdzie musimy go nosić ze względu na korporacyjny dress – code lub przyjęte normy. Być może w ogóle nie musimy  sięgać po garnitur poza okazyjnymi sytuacjami. To jednak ten wiek, w którym zaczynamy myśleć o przyszłości, własnym mieszkaniu, lepszych dochodach, własnej rodzinie. Stajemy się dorośli i samodzielni. Coraz więcej się od nas wymaga, wymagamy więcej od samych siebie. I trochę głupio, że niektórzy mężczyźni cały czas polegają na zdaniu kobiety w kwestii swojego ubioru. Zmienić to zawsze można, ale jak to często w życiu bywa, złe nawyki warto zmieniać wcześnie, bo im dalej w las, tym ciemniej i trudniej to zrobić.

 

Aby tego dokonać można wgłębić się w blogowe teksty. Ale czasami wystarczy, że mignie nam przed oczami obraz dobrze ubranego faceta, by przeszło nam przez myśl jedno zdanie: „Ale świetnie gość wygląda! Jak będę w jego wieku chciałbym tak się ubierać!”. No więc, czas na kilka dojrzałych inspiracji!

Dojrzały mężczyzna MUSI dobrze wyglądać

Nie chodzi stricte o garnitur. To jest tylko pewien symbol, szczególnie jeśli mówimy o osobach publicznych, które muszą się liczyć z tym, że ich zachowanie, wygląd i decyzje będą analizowane i poddawane surowej krytyce.

Gdyby przyjrzeć się polityce w każdym kraju, okazałoby się, że wszędzie jest źle. Czasami jednak nie trzeba wcale przesadnie się przyglądać. Włoska polityka jest w rozsypce od kilkudziesięciu lat. Pewną nadzieję dawał Włochom Matteo Renzi. Młody, energiczny, w rozpiętej białej koszuli i podwiniętymi rękawami. Biała koszula Renziego od początków jego zaistnienia w mediach była analizowana i maglowana na wszelkie sposoby.  Jeszcze jako burmistrz Florencji, gdy wygłaszał płomienne przemówienia, można było wyczuć młodzieńczą energię i wiatr zmian. Tak sobie Włosi myśleli do momentu objęcia rządów przez Renziego. Biała koszula rozpięta pod szyją i jej zakasane rękawy, która  początkowo była symbolem zmiany i świeżości myślenia, stała się symbolem niekompetencji, nieudacznictwa, a przede wszystkim niedojrzałości młodego premiera. Tak to oceniali włoscy i zagraniczni dziennikarze.

Nieadekwatność ubioru do wieku (czy pełnionej funkcji) poruszył w krótkim felietonie Robert Armostrong ( „Save us from this smart – casual hell”, Financial Times). Pretekstem to napisanie tego artykułu były zdjęcia męskich wielkich gwiazd, które pojawiły się na ostatnim festiwalu filmowym w Cannes, a w gruncie rzeczy na świeczniku znalazł się najpopularniejszy zestaw – – sportowa marynarka łączona z jeansami. Autor nazwał te połączenie „satanic hybrid”. Ewidetnie przesada co do zestawienia, ale w gruncie rzeczy jego zarzut w kierunku mężczyzn w średnim wieku jest bardzo trafny i aktualny. Twierdzi bowiem, że dojrzałym mężczyznom brakuje wyobraźni i elementarnej wiedzy na temat zasad ubioru, za którymi można dążyć lub które można świadomie łamać. Wraz z brakiem konieczności noszenia krawata, mężczyźni zaczęli zachowywać się jak ryba na pokładzie. Pozbawieni busoli, zaczęli miotać się pomiędzy dwoma skrajnościami, wybierając w końcu tę znacznie gorszą. Są świadomi, że koszulka i jeansy nie są odpowiednim strojem na publiczne uroczystości, ale jednocześnie nie darzą sympatią garnituru, który jest dla nich zbyt formalny, zbyt sztywny; myślą, że ich postarza.

Sam daleki jestem od prawienia morałów i trzymania się reguł, oprócz jednej. Twój ubiór powinien być spójny z twoim wiekiem.

Włoskie przykłady

Jako fan Juventusu śledziłem ich występy w Lidze Mistrzów na włoskich kanałach, w szczególności w programie „Post partita” na Mediaset Premium. Wśród stałych ekspertów gościli m.in.: Arrigo Sacchi, wybitny  były włoski trener oraz były sędzia piłkarski Graziano Cesari.

Nie będę oceniał ich stylu, ale pokażę zdjęcia ze studia, które świetnie oddają ducha włoskiej, męskiej elegancji, która jest dyskretna, ale jednocześnie bardzo charakterystyczna.
Nie chodzi tutaj o bezbłędność, ale o chęć dobrego ubrania się, zaprezentowania się w dobrym stylu, w sposób adekwatny do sytuacji. Nie chodzi o to, by przestrzegać każdej reguły, czytać książki o byciu dżentelmenem, ale o to, by mieć świadomość, że ubiór ma znaczenie,  a im jesteś starszy, tym większe.

 

Źródło: www.mediasetpremium.it/, Od lewej: Graziano Cesari, Arrigo Sacchi, Paolo Rossi

Źródło: www.mediasetpremium.it/, Od lewej : Graziano Cesari, prowadzący Sandro Sabatini, Paolo Rossi, prowadząca Giorgia Rossi, Ciro Ferrara

Źródło: www.mediasetpremium.it/, Od lewej: Graziano Cesari, Arrigo Sacchi, Paolo Rossi, dziennikarz?

Źródło: www.mediasetpremium.it/

Źródło: www.mediasetpremium.it/

 

Orazio Luciano wraz ze swoim synem Pino prowadzą bardzo znaną markę Orazio Luciano. Dziś jednak nie o marce, ale o niezwykłym poczuciu gustu obu panów. Ubierają się klasycznie, jak przystało na właścicieli odzieżowej firmy. To, co zasługuje na szczególną uwagę to zachowanie naturalnych proporcji, dopasowanie ubioru do swoich nieperfekcyjnych sylwetek, dbałość o szczegóły. Nie trzeba od razu rzucać się na dwurzędowe garnitury w prążki z szerokimi klapami. W pierwszej kolejności warto zadbać o dopasowanie. Kuriozalnie wyglądają panowie w dojrzałym wieku, nosząc za duże marynarki sprzed 20 lat.
Mężczyzna w sile wieku, po 40., 50., to człowiek, który wiele już widział, wiele sie nauczył,  nie jedno przeżył. Dobrze byłoby, gdyby jedną z rzeczy, które posiadł była choćby elementarna wiedza na temat ubioru.
To wiek dynamiczny, w którym trzeba podkreślić naszą wiedzę, doświadczenie i fachowość. Młodzi już nie będziemy, ale możemy zaznaczyć inne atuty naszego wieku.

Źródło: https://gentlemanchemistry.com/

 

 

 


Franco Minucci, właściciel florenckiego butiki Tie Your Tie, dziś działającym głównie na japonskim rynku,  świetnie pasuje do tej kategorii. Niewymuszona elegancja, lekkość z jaką nosi garnitur są jego znakami rozpoznawczymi. Jego przykład pokazuje, że elegancja może być swobodna, naturalna, bez zadęcia i że z pewnością nie postarza, ale wręcz odwrotnie, dodaje stylu i charakteru.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Znaną postacią w świecie włoskiej mody jest Beppe Modenese. Jego styl przybliżył na swoim blogu Jan Adamski. Wystarczy dodać, że jego styl i rola w promocji włoskiej mody została określona chyba każdym możliwym przymiotnikiem, zaś sam Modenese jest określany : „Primo ministro della moda italiana„, „Istituzione„, „Re di moda” (Król mody), „Uomo piu’ elegante di Milano” (Najelegantszy mężczyzna Mediolanu), „Arbiter elegantiarum„, „Richelieu della moda„.
Znowu mamy przed sobą mężczyznę dumnego, który pomimo 90. lat na karku, prezentuje styl klasyczny, ponadczasowy.  To wiek słuszny, kiedy ciało już od jakiegoś czasu odmawia nam posłuszeństwa. Ubiór może nam pomóc starzeć się z godnością, dumą. To ważne nie tylko dla ludzi z zewnątrz, ale przede wszystkim dla swojego samopoczucia. Czy trzeba dodawać coś więcej?

Źródło: http://www.thesartorialist.com/milan/on-the-street-beppe-modenese-milan-2/

Źródło: https://le21eme.com/mario-boselli-beppe-modenese-milan/

 

Bardzo podobało mi się zestawienie Errico Formicoli z poniższego filmiku promocyjnego tej marki. Opisywałem ją wraz z innymi markami krawatowymi tutaj. Pomyślcie sobie, jesteście grubo po 70. , ubieracie swój najlepszy garnitur, siwe włosy kontrastują z opaloną twarzą, zapalacie sobie cygaro lub papierosa, i idziecie na spacer, niekoniecznie niedzielny…. Prezentujecie się. Dobrze wam z latami, które nosicie na ramionach. Pasują wam.

 

Źródło: http://www.matteobianchessi.com/