Ile drogi przebyłem, by osiągnąć to szczęście, bez marynarki i krawata, tak  bowiem się tu pojawiłem(…)

W tej pięknej neapolitańskiej piosence Nino D’Angelo śpiewa o bezimiennym, który przybywa do obcego miasta z pustymi rękami, jedyne co posiada to wielkie nadzieje i odwagę, zaś przy życiu trzyma go tylko muzyka. Piosenka nosi tytuł „Senza giacca e cravatta”, czyli „Bez marynarki i krawata”- oddaje prawdziwie neapolitańskiego ducha i magnetyczną siłę tego miasta.

Nieprzypadkowo wspominam tego artystę. To jeden z ważniejszych głosów miasta, które można kochać lub nienawidzić. To miejsce, z którego się wyjeżdża, ale do którego się tęskni. I wielu mieszkańców opuszcza granicę Neapolu i Włoch, by udać się w podróż za chlebem. Jednak są też tacy, którzy pozostają i starają się promować miasto swoją pracą.

fashion-601553_1280

Fabio Sodano – krawiec przyszłości

Pamiętacie drugą część o neapolitańskim krawiectwie i ciągłe borykanie się z brakiem młodzieży chętnej, by nauczyć się tego fachu?  Całkiem niedawno tą samą kwestię podniósł Brunello Cucinelli, narzekając, że młodzi Włosi wstydzą się zarabiać na chleb rękoma i dlatego nie może znaleźć w Toskanii żadnych krawców. Tymczasem przykłady  wspomnianych przeze mnie Andrei Diletto i Leonidy Ferrarese pokazują, że można inaczej. Dołącza do nich Fabio Sodano, współbohater dzisiejszego artykułu.

Wszystko miało się zacząć w wieku 13 lat, kiedy po raz pierwszy przekroczył progi zakładu krawieckiego, trzymany za rękę przez swojego dziadka. Lata mijały, a pasja do sztuki krawieckiej stawała się coraz silniejsza.

Kariery można mu pozazdrościć. Obecnie liczy sobie prawie 29 lat, a już ma za sobą ogromne doświadczenie.
Wywodzi się ze szkoły krawiectwa Kiton, właśnie tej, która postawiła sobie za cel próbę odrodzenia tego fachu we Włoszech, a zwłaszcza w Neapolu. Za sobą ma praktyki u takich mistrzów jak słynne zakłady Isaia, C. Attolini i Sartoria Partenopea, ale szybko zdecydował się na własną pracownię. Zakład założył w 2012 r., w mieścinie Sant’Anastasia, w prowincji Neapolu, ale nie jest to miejsce, gdzie można go najczęściej spotkać.

Źródło: http://www.fabiosodano.com

Źródło: http://www.fabiosodano.com

Mimo młodego wieku, jest wierny neapolitańskiej tradycji i swoją pracą propaguje właśnie ten styl ubioru. Aby skorzystać z jego usług nie trzeba jechać aż do Neapolu, można umówić się na wizytę w Mediolanie, Rzymie, Paryżu lub … Dubaju. Inne miasta również wchodzą w grę, wystarczy jeden telefon.

Fabio Sodano dociera do klientów rozsianych po całym świecie. Biura, hotele, domowe zacisze – wszystko zależy od wygody klienta. Trzeba przyznać, że to niezwykle nowoczesny sposób robienia interesów. Myślę, że nie muszę dodawać, że jest to opcja premium. Bardzo premium.
Sodano ma szczególną pasję, miłuje się w robieniu tradycyjnych neapolitańskich marynarek.

Fabio Sodano – strona internetowa
Fabio Sodano – FB

Źródło: http://www.fabiosodano.com

Źródło: http://www.fabiosodano.com

Źródło: www.facebook.com/Fabio-Sodano-

Źródło: www.facebook.com/Fabio-Sodano-

La giacca napoletana – krótki rys historyczny

Wielu amerykańskich dziennikarzy zachwyca się męską częścią mieszkańców stolicy Kampanii, ubraną w idealnie skrojone marynarki. Tymczasem sam nie mogłem wyciągnąć takich wniosków podczas moich wizyt w Neapolu. Ludzie ubrani są normalnie, praktycznie jak w każdym innym miejscu na ziemi. Być może to amerykańska egzaltacja nakazuje dziennikarzom ubóstwianie i wynoszenie pod niebiosa każdego włoskiego miejsca…

Tymczasem neapolitańskie szycie od lat 20., 30. ubiegłego wieku czerpało inspiracje z angielskich, hiszpańskich i francuskich wpływów. Na początku ubiegłego wieku Neapol był miejscem inspiracji i artystycznych uniesień dla artystów wszelkiej maści: pisarzy, poetów, malarzy i tych, którzy samozwańczo ogłaszali się artystami, jak dla dandysów czy bawidamków. To przecież  sam Goethe jest autorem słynnego zdania: „Zobaczyć Neapol i umrzeć”. Cóż…

Jednak największy wpływa  na neapolitański gust mieli Anglicy, którzy w latach 20-30 XX wieku licznie odwiedzali to miejsce. Włoscy krawcy byli pod wrażeniem angielskiej elegancji, jednak doskonale zdawali sobie sprawę, że nie da się skopiować wyspiarskiego szyku na południowe ziemie w skali 1:1. W angielskich materiałach nie dałoby się wytrzymać pod neapolitańskim słońcem. Musieli zatem przystosować ją do innych warunków. Marynarka miała być lżejsza (pozbawiona wypełnień i podszewki), wykonana z cieńszych, bardziej przewiewnych tkanin. Tak właśnie powstała la giacca napoletana. Za inicjatora zmian uważa się Vincenzo Attoliniego, który stworzył  jej pierwowzór.

Hołd partenopejskiemu krawiectwu oddał, wielokrotnie wspominany przeze mnie reżyser Gianluca Migliarotti, który podczas Pitti Uomo 2014 pokazał swój  najnowszy obraz – „E poi c’è Napoli”. Wystarczy wspomnieć, że pojawiają się w tym dokumencie takie nazwy firm jak E. Marinella, Kiton, Attolini czy Isaia.
Najważniejszą częścią dokumentu jest motto: „Marynarka powinna być drugą skórą człowieka”. Nic dodać, nic ująć.

Kanał Vimeo, Kid Dandy – Gianluca Migliarotti

Mówi się często, że włoska kultura krawiecka, a neapolitańska w szczególności, nie podąża za modą, tylko od wieków stawia na klasykę, rękami i nogami broniąc się przed wpływem nowoczesności. Nie jest to zupełną prawdą. Innowacje w procesie kształtowania stroju wprowadzane były stopniowo i mądrze. Dotyczyły one głównie tkanin, które z czasem stawały się cieńsze i bardziej dostosowane do współczesnych warunków, gdzie większość czasu spędzamy w zamkniętych, klimatyzowanych pomieszczaniach i  autach. Marynarka z Neapolu jakby wyprzedziła swoje czasy.

La giacca napoletana – konstrukcja

Z czym kojarzy Wam się Neapol? Z pizzą? Zatoką? Mafią? Śmieciami? Dialektem niezrozumiałym nawet dla rodowitych Włochów? I dla mnie były to symbole tego miasta, ale w ostatnim czasie numero uno to marynarka neapolitańska – la giacca napoletana.

La giacca napoletana ma w sobie najważniejsze cechy włoskiego stylu – lekkość, jakość wykończenia oraz przywiązanie do szczegółów. I właśnie według tych ogólnych kategorii prześledzimy jej konstrukcję i fenomen.

Lekkość. Brak podszewki – całkowity lub częściowy (sfoderata).
To pierwsza rzecz, która cechuje „włoskość”  ubioru. Większość krawców preferuje całkowity brak podszewki, dzięki czemu tył marynarki płynnie dostosowuje się do grzbietu właściciela. Stąd wzięło się powiedzenie, że marynarka powinna być jak druga skóra człowieka.

Miękkie ramiona (maniche  a mappina lub a camicia) , czyli po prostu brak wypełnienia nie tylko na ramionach, ale również wzdłuż całych rękawów. Ramiona są wzorowane na tych koszulowych. Mają charakterystyczne zmarszczenia i pozostawiają trochę wolnej przestrzeni na przepływ powietrza. Dzięki temu marynarka nabiera bardziej sportowego wymiaru.

Żródło: www.fabiosodano.com

Żródło: www.fabiosodano.com

Jakość wykończenia.  Wyłogi marynarki są dość szerokie i posiadają podwójne szwy z przodu i tyłu. Taka podwojona linia pikowania  (la doppia impuntura) jest obecna również na brustaszy.

Źródło: www.fabiosodano.com

Trzy guziki, z tego jeden ukryty (taglio a tre bottoni su due). W ten sposób giacca napoletana ma bardziej odkryty charakter. Ukryty, najwyższy guzik nie pełni żadnej roli i w.g. elegancji neapolitańskiej marynarka nie może być nigdy na niego zapięta.

Kieszenie zewnętrzne (Le tasche a toppa). Naszyte, zaokrąglone i dosyć obszerne.

Źródło: www.fabiosodano.com

Guziki na rękawach są trzy i  nachodzą na siebie. W takim przypadku włoscy krawcy mówią, że guziki całują się. Nie jest to jednak regułą. Można spotkać się również z wersją jednego guzika na rękawie.

Brustasza a barchetta. Jak widać na poniższym zdjęciu, kieszeń  dyskretnie unosi się (lub opada, zależy od przyjętej perspektywy).

Źródło: www.fabiosodano.com

Źródło: www.fabiosodano.com

Wewnętrzna kieszeń jest wykonana w kształcie wysepki (a penisola) Jest wykonana z równą dbałością jak zewnętrzne, naszyte kieszenie.

Źródło: www.fabiosodano.com

Źródło: www.fabiosodano.com

I pomyśleć,  że jest jeszcze marynarka szkoły mediolańskiej. Ale o tym innym razem…

Chcę niezmiernie podziękować panu Fabio Sodano za możliwość użycia zdjęć, które opisują charakterystykę marynarki z Neapolu  oraz konsultację merytoryczną.

W serii ukazały się następujące artykuły:

1) W cieniu Wezuwiusza. Sartoria napoletana cz.1
2) Sartoria napoletana cz.2 – Przyszłość