O Rzym jestem zazdrosny. Zazdroszczę Jepowi Gambardelli mieszkania z tarasem widokowym na Koloseum i możliwości wieczornego picia wina na hamaku. Zazdroszczę mieszkańcom starych kamienic na via del Corso, którzy zjeżdżają na poranne espresso rozklekotaną windą, w której jazda za pierwszym razem przyprawia o uczucie klaustrofobii. Zazdroszczę tym, którzy podróżują służbowo do Rzymu kilka razy w roku i są w stanie wygospodarować choćby 3 godziny na wieczorne obijanie się po zaułkach Zatybrza. I w końcu zazdroszczę tym, którzy w Rzymie są szczęśliwi, prowadząc udany biznes.

Jesteśmy na via del Pantheon. To typowa rzymska uliczka w historycznym centrum Rzymu. Z jednej strony prowadzi do Pantheonu, z drugiej na piazza della Maddalena z imponującą fasadą kościoła pw. św. Marii Magdaleny i niezwykle bogatym wnętrzem. Sama ulica jest krótka. Znajduje się na niej kilka restauracji, bar, kilka sklepów odzieżowych, jubiler, sklep z pamiątkami. Pomimo że ulica jest mała, to z łatwością można minąć sklep, który jest dzisiejszym bohaterem. Pomiędzy jubilerem Anticoli Gioielli a Ristorante Fortunato wciśnięty jest oryginalny świat Paolo Chermaza, George’s.

Paolo Chermaz to mężczyzna pełen energii i pasji. Wraz ze swoją rodziną (braćmi i żoną) tworzy niezwykły projekt na rzymskim rynku odzieżowym. To jest właśnie ta różnica między polskim a włoskim rynkiem. U nas zaśmieca się miejski krajobraz i rynek kolejnymi galeriami handlowymi, do których już dawno przeniosła się część towarzysko – konsumpcyjnego życia. We Włoszech cały czas silną pozycję mają butiki koncepcyjne, małe rodzinne biznesy, które zaliczają swoje sukcesy i dołki, ale tworzą rzecz unikalną – miejsca, które faktycznie otwierają przed nami drzwi włoskiej myśli modowej. Człowiek aż chce wiedzieć więcej na temat takich punktów, marek, które można kupić. Dlatego dziś zapraszam Was do poznania marki George’s.

Historia George’s Roma to także historia pewnej rodziny. Jak narodził się pomysł otwarcia 3 sklepów w Rzymie?

George’s powstał w 1975 pod dzisiejszym adresem. Ja zacząłem moją przygodę z George’s w 1983 roku, kiedy zakończyłem studia w Instytucie Sztuki, na wydziale tkanin. Początkowo wspierałem swojego ojca w prowadzeniu sklepu, zaś w 1991 roku definitywnie przejąłem stery.

W tamtych latach wykuwała się przyszłość Made in Italy, styl i pomysł na sklep wędrował od stylu brytyjskiego do nowych włoskich tendencji.

W 1994 roku do firmy weszli moi bracia, dzięki nim możliwe było stworzenie wspólnego projektu, który zakładał otworzenie jeszcze dwóch sklepów, jednego poświęconego kolekcjom damskim (George’s Donna) i drugiego opartego o styl heritage (George’s Officina)




Jakie marki można znaleźć w waszych sklepach
?

George’s Uomo i George’s Donna są w większości skupione na markach Made in Italy. Koncept kolekcji męskich to ponowne odkrycie tradycyjnego włoskiego krawiectwa, które są oczywiście dostosowane do wymagań dżentelmena XXI w.

Przez lata zgromadziliśmy najlepsze i najbardziej charakterystyczne marki z tego sektora. W przypadku marynarek i garniturów mówimy o  Tagliatore, Tombolini, John Sheep, Gabriele Pasini, 0909 Fatto in Italia. Spodnie mamy marek Berwich i PT01. Koszule to głównie Salvatore Piccolo, Borsa i bardziej sportowe od Caliban. Mamy również ofertę bespoke realizowaną przez Giuseppe Anconę, młodego mistrza koszulniczego z Apulii.

Bardzo ważnym elementem są krawaty o szerokości 7 cm, które są robione ręcznie i wykonywane specjalnie dla nas  przez markę Arcuri, uznaną pracownię, której krawaty są bardzo rozpoznawalne także za oceanem. Oczywiście mamy również buty Green George, wszystkie realizowane metodą Blake Rapid.

W przypadku marek damskich obowiązują te same kryteria wyboru. Wielką uwagę zwracamy również na krawiecką jakość, tak rzadko obecną na damskim rynku odzieżowym. Damskie kolekcje to Tagliatore i linia 0205, John Sheep, Berwich i PT01, AnnieP, koszule Caliban i Le sarte pettegole, dzianina Base Milano i Chiara Bertani. Jednym w nielicznych niewłoskich wyjątków są buty Chie Mihara, hiszpańskiej projektantki.

George’s Officina, poza włoskim markami typu Fortela, Officina 36 i Laboratori Italiani, to również międzynarodowe marki – Filson, Red Wing lub marynarki pochodzące z Portugalii, czyli Man 1924.


Jest wiele marek charakterystycznych jak Tagliatore czy John Sheep. Z mojego doświadczenia wynika, że rynek polski nie jest gotowy na takie rzeczy. Nie lubimy się wyróżniać. Wolimy rzeczy klasyczne, które pozwolą nam wtopić się w tłum, pozostać w cieniu. Jestem ciekaw, jak reagują Włosi na tego typu design….

Oczywiście my skupiamy się na pewnej wąskiej rynkowej niszy, na kliencie który ze względu na swoje społeczne otoczenie, kulturę czy zawodowe wymagania chce wyróżnić się z tłumu, ale z poszanowaniem kanonów męskiej elegancji.

Mężczyźni i kobiety szukają w naszej ofercie inspiracji, budując swój osobisty styl z dala od trendów narzucanych przez wielkie marki.

Ludzie, którzy nie mają wiele wspólnego z tym rynkiem, myślą, że Włosi ubierają się tak, jakby Pitti Uomo było codziennie. Staram się pisać, że w rzeczywistości wygląda to trochę inaczej.  Jak się ubierają Włosi?

Pitti jest oczywiście modowym oknem na świat, na którym jest wiele skrajności. Niektórzy się maskują, a inni żyją elegancją na co dzień, dostosowując ją do różnych sytuacji społecznych. Z pewnością Włosi mają pojęcie elegancji bardziej i silniej zakorzenione w swojej kulturze. Elegancja jest u nas powszechniejsza niż np. w Wielkiej Brytanii, gdzie przez wieki była ona zarezerwowana dla wąskich grup społecznych i elit. Dla Włocha jest rzeczą całkowicie normalną i naturalną odnaleźć ciągle aktualne kanony elegancji w wyblakłej fotografii pradziadka rolnika.


Jest taka rzecz, która mnie zawsze urzeka we włoskich sklepach – witryna. Włoskie witryny męskich sklepów zawsze przyciągają uwagę. Jak to wygląda u was? Aranżacja witryny to wasza broszka czy korzystacie z zewnętrznych usług?

Witryna pełni niezastąpioną funkcję. Musi komunikować w przejrzysty i jednoznaczny sposób nie tylko wygląd sklepu, ale również target klientów, do których jest skierowana oferta.
Z maniakalnym podejściem dbamy o witrynę każdego z naszych sklepów. W tym roku założyłem firmę Fabbrica X, która ma za misję wystrój witryn sklepowych i stoisk targowych.

Kim są klienci waszych sklepów?

Dzięki szczególnej lokalizacji naszych sklepów mamy również szczególnych klientów. Przez lata wokół nas zgromadziła się liczna lokalna społeczność, która nie tylko odwiedza nasze sklepy, ale również wydarzenia, które organizujemy od czasu do czasu. Jesteśmy położeni między różnymi budynkami administracyjnymi Włoch, sporą część naszych klientów stanowią więc politycy, dziennikarze i przedsiębiorcy.

Połączenie siły mediów społecznościowych i lokalizacji w ścisłym historycznym centrum Rzymu powoduje, że mamy również spory przepływ klientów międzynarodowych, którzy zafascynowani są włoską modą.

Pan ma swój ulubiony zestaw?

Lubię klasyczną elegancję z nutką innowacyjności. Granatowy zawsze jest obecny w moich zestawach. Właściwie zawsze noszę marynarkę albo garnitur, koszulę i krawat. Bawię się jednak rozmiarami. Marynarki noszę zawsze mocno dopasowane, spodnie mam w większości z zakładkami, które sięgają kostek, bo jeżeli jest jakaś rzecz, której nienawidzę, to są to spodnie z nogawkami opierającymi się na butach.

Lubię wiązane buty, derby lub brogues w kolorach tradycyjnych, ale również  zielone, bordowe lub granatowe. Właściwie nie noszę sneakersów i butów z gumową podeszwą, które według mnie nie są godne uwagi.

Gdybym miał wybrać 10 rzeczy z waszych sklepów, co by Pan polecił w szczególności?

Polecę 5 rzeczy męskich i dla równowagi 5 damskich.

W męskim przypadku poleciłbym klasyczny granatowy garnitur uszyty we Włoszech, ręcznie robiony krawat z szarego kaszmiru, koszulę szytą na miarę, parę naszych butów, które utrzymane są w klasyce, ale wyróżniają się oryginalnym kolorem i oczywiście podręczną puszkę z woskiem, by zawsze zapewnić im pełen błysk.

Do damskiego zestawu poleciłbym spodnie PT01 do kostki, jedwabną koszulę Sarte Pettegole, nieco męskie buty od Green George i płaszcz Tagliatore, oczywiście z ich damskiej linii. Dopełnieniem byłby foulard wełniany od Arcuri.

Na rzymskim rynku odzieżowym jesteście od ponad 40 lat. Jakie macie plany na przyszłość? Chcecie otworzyć kolejny punkt w Rzymie czy wyjść poza niego? A może uruchomicie swój sklep on- line?

Nie wierzymy w zakupy odzieży przez internet. Wolimy mieć bezpośrednią relację z klientem, zresztą w przeszłości mieliśmy sklep on- line i doszliśmy do wniosku, że ten sposób pracy z klientem nam nie leży. Dzięki znajomościom zawartym w sklepie sprzedajemy właściwie na cały świat.
Aby uczcić naszą 40 – letnią obecność w Rzymie stworzyliśmy małą linię perfum we współpracy z Bottega del Profumo. Są to Via del Pantheon, piazza della Rotonda i via di Campo Marzio, trzy intensywne zapachy, które cieszyły się dużym zainteresowaniem naszych rzymskich klientów.


Dzięki takim miejscom możemy odkrywać nowe włoskie marki i smaczki modowego świata Półwyspu Apenińskiego. W wywiadzie pojawiło się mnóstwo marek, o których jeszcze nie miałem okazji napisać. W grudniu rzucę nieco światła na bardziej niszowe marki i ich produkty.

Instagram

FB George’s Uomo, George’s Donna, George’s Officina

GEORGE’S

Via del Pantheon 58
00186 ROMA
Tel. 06 6794456 – 06 68136205
Fax 06 69782464
Orari: lunedì 15.30/19.30 dal martedì al sabato 10.00/19.30 domenica 15.00/19.30
info@georges.it

 A Uomo – via del Pantheon 58 00186 Roma tel. 066794456

B Donna – Via della Rotonda 5 00186 Roma tel. 0668136205

C Uomo Denim – via della Rotonda 20/21 tel. 0697277382