Było już o poliestrze, niepotrzebnym skupianiu się na detalach, micie „Made in Italy”, rzekomej słabej jakości rzeczy z sieciówek i podobnych głupotach krążących wokół ubrań. Dziś poruszę kolejny zestaw mitów.

 

9) „Aby się dobrze ubrać muszę wydać duuużo pieniędzy”

Jeżeli dopiero zaczynasz wchodzić w temat męskiej mody, to prawdopodobnie zaliczysz wiele wpadek.

Możesz rozpocząć od wyprzedaży w sklepach stacjonarnych i internetowych. Ale zanim naciśniesz przycisk „Kupuj”, to warto zrobić sobie listę rzeczy niezbędnych lub takich, które w najbliższym czasie będą ci najbardziej potrzebne. W ten sposób skupisz się na priorytetach. Rozpoczynasz dopiero swoją świadomą przygodę z modą męską, więc olej kupowanie koszul za 300 – 400 zł i skup się na wyprzedażach w sieciówkach. Serio, możesz się tam ubrać prawie od stóp do głów. Kupisz 2-3 koszule za 40 – 50 zł jedną, dorzucisz do tego 2-3 pary  spodni za 60zł para itd. Prawdopodobnie największym wydatkiem będzie marynarka albo garnitur. Tutaj lepiej się zastanów. Czy potrzebujesz dobrze leżącego garnituru właśnie teraz?  Bo ja do tej pory nie mam takiego.

Nie sugeruj się zasadą, że lepiej wydać większą kasę na jedną porządną rzecz, która starczy ci na lata niż sieciówką szmatę, która po sezonie nada się tylko do mycia podłóg. Ta zasada jest bardzo względna. Na pewno można zaoszędzić sporo kasy na koszulach (pisałem o tym we wcześniejszym poście z serii), spodniach, płaszczach, kurtkach, dodatkach typu krawaty, poszetki i paski. Wtedy w zasadzie zostanie jedynie kwestia dobrej marynarki (przy założeniu, że nie potrzebujesz jeszcze garnituru).

Pamiętaj, to jest czas na eksperymenty. Być może będziesz musiał iść na pewne kompromisy. Chcesz więcej zaoszczędzić? Będziesz musiał więcej czasu poświęcić na research. Uzbroić się w cierpliwość i poczekać na wyprzedaże, poszperać na FB-owych grupach, allegro itd.

Na samym początku pomogło mi wypisanie listy rzeczy, których potrzebuję wraz z ich ogólną charakterystyką. Wyglądało to mniej więcej tak:

  • 2 marynarki sportowe. Granatowa i szara. Bez wypełnień w ramionach, z półpodszewką. Brak kontrastowych przeszyć, kieszenie naszyte, klapy średniej wielkości (unikać bardzo wąskich!). Granatowa na lato, szara na jesień/zimę.
  • 7 koszul. 3 białe, 2 błękitne, 1 w wąski prążek, 1 w drobną kratę. Preferowany włoski kołnierzyk, unikać formalnej popeliny (problem z nadmierną potliwością, wybierać oxford, pikę, na lato mieszanki bawełna – len).
  • 4 pary spodni. Granatowe jeansy slim bez przetarć, granatowe i beżowe spodnie chino, beżowe lub oliwkowe cargo o dopasowanym fasonie. Unikać niskiego stanu, bo koszula wychodzi ze spodni!
  • Pasek skórzany, pasek pleciony, 4 poszetki – biała, niebieska, w jakiś wzorek
  • Brogsy koniakowe, granatowe New Balance, brązowe mokasyny

W ten sposób ukierunkowałem się na konkretne, uniwersalne rzeczy, dzięki którym zacząłem budowanie własnego stylu.

Potem będzie ci łatwiej. Wyrobisz sobie gust, zdobędziesz wiedzę i będziesz wiedział, czego oczekujesz od ubrań.

Ps. O budowaniu letniej garderoby wkrótce napiszę więcej. Tam znajdziesz więcej szczegółów na co zwrócić uwagę. 

10) „Ubiór nie ma znaczenia. Liczy się co mam w głowie”

Oczywiście, że główka jest najważniejsza. Ale nie jesteś Billem Gatesem,  by sobie pozwolić na chodzenie w powyciąganym sweterku. Twój wygląd ma znaczenie.

Jeśli jesteś dupkiem i burakiem, to wygląd cię nie uratuje, ale w pozostałych przypadkach bardzo ułatwia sprawy.

Dobry (nie myl z drogim, metki nie widać) ubiór dodaje pewności siebie i wzbudza większe zaufanie. Co więcej, będąc dobrze ubranym możesz wpływać na innych. Wiele jest badań potwierdzających znaczenie wyglądu i nie dodam tu nic nowego, ale w pamięć szczególnie wrył mi się eksperyment dotyczący reakcji na zewnętrzne symbole autorytetu. Przechodnie posłusznie stoją przed przejściem dla pieszych, czekając na sygnał zielony. Nagle jeden z nich ubrany w bluzę decyduje się przejść na czerwonym. Idą za nim góra dwie osoby. W tej samej sytuacji na czerwonym przechodzi mężczyzna w dopasowanym garniturze. Okazuje się, że nawet połowa przechodniów zaczęła przechodzić za nim. Eksperyment powtarzany był wielokrotnie i wyniki były jednoznaczne – mężczyzna w dobrze dobranym garniturze wzbudza znacznie większe zaufanie. *

Jeśli do tej pory nie nosiłeś koszul, to zrób eksperyment. Zacznij codziennie chodzić w koszulach wsuniętych w spodnie chino lub  typu 5 tasche. Chodź tak do pracy, na spotkania ze znajomymi i obcymi, do toalety 😉 Dosłownie wszędzie. Jeżeli tylko koszula i spodnie będą dobrze dobrane i dopasowane, to zobaczysz, że będziesz inaczej postrzegany i nie unikniesz kąśliwych uwag zazdrośników. Serio, w dzisiejszych czasach granatowe chino i biała koszula oznaczają bardzo elegancki wygląd. Patrz punkt 11.

Poniżej kilka prostych przykładów z archiwum Massimo Dutti. Oni na sesjach pokazują to naprawdę świetnie.


 

Ps. Te laski obok już się zastanawiają, czym się zajmujesz. Masz łatwiejszy start, nie zepsuj tego. 😉

11) „Elegancja jest niewygodna”

Pytanie, co to jest elegancki ubiór. W dzisiejszych czasach, kiedy dosłownie co druga osoba nosi dres, wystarczy założyć koszulę i już jest się postrzeganym jako elegancik. A jeśli będzie ona jeszcze w kolorze białym….”Oooo! To znaczy, żeś na wesele się wystroił”.

Cały czas elegancja kojarzy się z formalnym garniturem, jedwabnym krawatem i wypolerowanymi wiedenkami. Elegancja = dyskomfort.

Lekkie marynarki bez konstrukcji, wkładów piersiowych i naramiennych, z półpodszewką zaczynają być coraz bardziej dostępne. W nich poczujesz się jak w cienkim swetrze. Jeżeli twoja praca nie wymaga noszenia garnituru, ale wystarczy sprytny smart – casual, to w zasadzie nie ma mowy o niewygodzie, bo odpada problem z eleganckimi butami.

Dziś cała moda zmierza w kierunku wygody i odformalizowania, więc być może za parę lat zamiast dresów będziemy podziwiali na ulicach gości w sportowych garniturach. 😉

 

12) „Poczekam na żonę. To ona musi zdecydować”

„Żona musi zdecydować, bo to ona zna się na ciuchach. W końcu ma szafę/-y pełne ubrań, cały czas kupuje sobie jakąś nową kieckę, a jak była mała to jak każda przykładna dziewczynka przebierała kolejne lalki Barbie. Zresztą ja nie mam czasu na pierdoły i bawienie się w stylizowanie. Kiedyś robiła to mamusia, dziś robi moje słoneczko. Bo ma być szybko i wygodnie.”

Rozumiem, że taka postawa wynika najczęściej z lenistwa, przyzwyczajenia, strachu przed podejrzeniem o zniewieściałość, chęcią zaoszczędzenia czasu itd. Bo przecież facet to ma wiedzieć jak zmienić koło w samochodzie, a nie jak dobrać koszulę do spodni.

Na miłość boską, człowieku! Jak można pozwolić komuś decydować o tym, jakie gacie założysz!

Kobiety bardzo rzadko znają się na rzeczy. Bardzo często są zazdrosne o męski wygląd i nie chcą, by ich facet wyglądał lepiej od nich, bo gorzej się z tym czują. Jeszcze częściej nie potrafią ocenić odpowiedniego rozmiaru czy doboru kolorów.

Na polskich blogach jest mnóstwo dobrych  i darmowych poradników jak budować swój styl, na co zwrócić uwagę kupując garnitur, marynarkę, koszulę. Cholera, zbierz darmową wiedzę, wypisz najważniejsze punkty, idź do sklepu i zacznij przymierzać. Popełniaj błędy na swoje konto, ale rób to świadomie. Partnerka nie powinna decydować o tym, czy coś kupisz dla siebie czy nie. Jeżeli coś ci się podoba, wiesz, że dobrze w tym wyglądasz, to nie musisz na dokładkę prosić o zdanie, a tym bardziej aprobatę, swojej drugiej połówki. Może jej się dana rzeczy zupełnie nie podobać, ale kto będzie w tym chodził? Ty czy ona?

 

*
https://hrpolska.pl/newsy/hr-polska-wydarzenia/jak-reagujemy-na-zewn-trzne-symbole-autorytetu-cz-ciej-ulegamy-i-na-ladujemy.html

https://www.theatlantic.com/business/archive/2015/04/wearing-a-suit-makes-people-think-differently/391802/

https://academicworks.cuny.edu/cgi/viewcontent.cgi?article=1185&context=ny_pubs