„Wiosna i zbliżające się lato to czas wzmożonej aktywności fizycznej Polaków” – tak mógłby zaczynać się artykuł dotyczący uprawiania sportu w jednym z portali informacyjnych. Dziś jednak nie będzie statystyk i wyliczeń kanapowych grzechów społeczeństwa, bowiem znowu przeniesiemy się na Półwysep Apeniński. Tym razem, by ubrać dres i adidasy. Tak, dobrze przeczytaliście, bo nie samą elegancją Włoch żyje.

O stosunku Włochów do sportu krąży taki oto obrazek (4,20 min):

Jeżeli sport to biernie przed telewizorem. Jednak ktokolwiek był we Włoszech, to z pewnością zauważył, że Włosi sport uprawiają. Podczas mojego pobytu w Bari wyruszałem o 5.00 rano na spokojne rozbieganie i nie byłem samotnikiem, bowiem oprócz zaspanych baristów przecierających lady w kawiarniach, spotykałem również lokalne grupy biegaczy. To samo jeśli chodzi o kolarzy – amatorów i boiska piłkarskie, od których we Włoszech się roi.

Inni wykorzystują czas sjesty i ruszają do okolicznych siłowni lub parków, by w aktywny sposób naładować akumulatory na dalszą część dnia.

Włoch sportem żyje, a właściwie piłą nożną jednak w o wiele większym stopniu niż w Polsce. Narzekamy często na naszą prasę i inne media sportowe, które poświęcają 70% stron lub czasu antenowego na wiadomości ze świata piłki nożnej. Te same głosy podnoszą istotną kwestię pompowania miliardów w piłkę nożną – stadiony czy wypłaty dla piłkarzy, zamiast zainwestować w rozwój dyscyplin, w których moglibyśmy osiągnąć faktyczne sukcesy niż tylko modlenie się o wyjście z grupy piłkarzy. Sam jestem wielkim kibicem piłkarskim i trochę puszczam te opinie mimo uszu, ale jest w nich wiele prawdy. We Włoszech sytuacja jest wręcz fanatyczna.

Włoskie media żyją piłką nożną, a raz lub dwa razy do roku kolarstwem (kiedy trwa Tour de France i Giro d’Italia). Każda stacja radiowa, której jestem słuchaczem posiada własne min. godzinne programy o piłce. Na pierwszych stronach prasy sportowej poczytacie raczej  o kichnięciu gracza Juventusu niż sukcesie Włocha w mniej znanej dyscyplinie. Włoskie stacje telewizyjne mają 3 godzinne programy po każdej kolejce ligowej, w której dominują analizy, rozmowy, przewidywania i nierzadko kłótnie.

Ci, którzy nie interesują się sportem lub po prostu nie lubią piłki nożnej uważają, że sytuacja ekonomiczna społeczeństwa leci na łeb na szyję ze względu na złodziei w parlamencie i tego, że zainteresowania przeciętnego Włocha krążą właściwie tylko wokół piłki. Włoch ponarzeka, rzuci parę przekleństw w kierunku polityków, ale nie zrobi nic, by zmienić swoje położenie, bo ważniejszy jest weekendowy mecz jego drużyny – to prawdziwy sens jego życia.

Osobiście uważam takie opinie za lekko przesadzone, choć sport we Włoszech ma pozycję wyjątkową.

Ale Włoch nie gra bynajmniej w garniturze. Oto 15 włoskich marek sportowych, które warto znać. W zestawieniu wziąłem również pod uwagę marki, które już nie są włoskie, ale mają takie pochodzenie.

 

Kappa

http://www.kappa.com

http://www.kappa.com

1978, Turyn. Jedna z najważniejszych włoskich firm odzieżowych. Działalność w sektorze sportowym, a przede wszystkim piłkarskim, pozwoliła firmie na wypracowanie wizerunku rozpoznawalnej marki. W sektorze sportowym już chyba nie jest w stanie prześcignąć Nike czy Adidasa, biorąc pod uwagę przede wszystkim możliwości marketingowe, ale pozostaje bardzo ważną włoską marką eksportową.
Firma święciła swoje największe tryumfy w latach 80. i 90., kiedy ubierała AC Milan, Barcelonę, Juventus czy Romę. Obecnie sponsorują kluby z włoskiej Serie A:  SSC Napoli, Torino FC, Sassuolo, Cagliari Calcio oraz niemieckiej Bundesligi: Borussię Monchengladbach i Wolfsburg.

Należą do turyńskiej grupy BasicNet.

Lotto

http://www.lottosport.com

http://www.lottosport.com

1973, Trevignano. Firma od samego początku silnie związana z tenisem i piłką nożną. Zaczęła od produkcji tenisowych butów, a wkrótce potem rozszerzyła swoją działalność  na najważniejsze sportowe dyscypliny – piłkę nożną, siatkówkę i koszykówkę.

Sponsorowali m.in. Dino Zoffa, Lucę Toniego, Ruuda Gullita. Obecnie wśród najważniejszych gwiazd wymienić można  przede wszystkim Agnieszkę Radwańską.

Diadora

http://www.diadora.com

http://www.diadora.com

Kolejna z włoskich firm, która zaczynała od sportów zimowych. Początkowo produkowali buty do wspinaczki górskiej. Obecnie produkują sprzęt kolarski, piłkarski czy przeznaczony dla rugbystów i lekkoatletów.

W swojej stajni mają lub mieli wielkich piłkarzy – Roberto Baggio, Francesco Tottiego, Roy Keane czy Giuseppe Signoriego.

Obecnie zarządzana jest przez Enrica Morettiego Polegato, czyli syna jednego z najbogatszych Włochów, właściciela marki Geox, Maria Morettiego Polegato.

Fila

www.fila.com

www.fila.com

Jedna z najbardziej znanych włoskich firm działających na sportowym rynku, choć od lat 90. firma jest w koreańskich rękach i to w Seulu ma swoją główną siedzibę.

Bracia Fila nie mogli wybrać sobie lepszego miejsca do produkcji sprzętu sportowego niż Biella. Region ten pełen jest hal i fabryk, a dominują producenci wełny. Z powodu górskiego położenia bracia skupili się na wyposażaniu w sprzęt alpinistów.

Obecnie najbardziej zauważana jest na tenisowym korcie,  na którym sponsorowali Kim Clijsters czy Bjorn Borga.

Superga

www.superga.com

www.superga.com

Kolejna firma z Turynu (1911). Zaczęli od produkcji obuwia sportowego na gumowej podeszwie dla pasjonatów koszykówki, tenisa czy gimnastyki sportowej. Po drugiej wojnie światowej skupili się wyłącznie na obuwiu. Od 2007 marka jest w rękach turyńskiej grupy BasicNet.

De Marchi

http://www.demarchi.com

http://www.demarchi.com

Firma skupiająca się na ubieraniu kolarzy. Emilio de Marchi nie bał się wprowadzać innowacji do ubioru kolarskiego. Jako pierwszy zdecydował się nie stosować szwów bocznych w kolarskich koszulkach, by uniknąć podrażnień skóry, na które narażeni byli kolarze noszący tradycyjne stroje.

Jedna z najstarszych, jeżeli nie najstarsza firma, która zajmuje się produkcją odzieży kolarskiej.

Ellesse

Ellesse

Firmę założył Leonardo Servadio w 1959 roku. Od początku istnienia firmy zajmowali się wyposażaniem sportowców w kombinezony narciarskie. Chwilę potem zainteresowali się także tenisem, czego efektem było nowe logo firmy przypominające połowę piłki tenisowej.

W 1982 roku byli sponsorem reprezentacji Włoch, która wygrała Mistrzostwa Świata w Hiszpanii.

Od 1993 roku należy do angielskiej grupy Pentland.

Errea

www.errea.it

www.errea.it

Istnieje od końca lat 80. Bardzo chwalą się technologią 3D Wear, która posiada certyfikat Oeko Tex Standard. Posiadanie tego certyfikatu oznacza, że produkt jest pozbawiony szkodliwych substancji, które mogą zagrać zdrowiu człowieka – pestycydów, metali ciężkich czy barwników alergizujących.

Ubierają rewelacyjną kadrę Islandii na Euro 2016.

Givova

indeks

To całkiem młoda firma, jej działalność datuje się na 2008 rok. Siedzibę ma w Scafati, niedaleko innej włoskiej marki – Legea.

Sponsorują Chievo, Carpi, które grają w Serie A, kadrę Malty i narodową reprezentację włoskich piosenkarzy, której jednym z najlepszych strzelców jest Eros Ramazzotti oraz niektóre kluby z Węgier i Brazylii.

Legea

indeks

Neapolitański szyk i tradycję krawiecką uzupełnia firma sportowa. Nazwa firmy to suma pierwszych liter imion członków rodziny Acanfora  (Luigi, Emilia, Giovanni, Elena i Antonio).

Sponsorują Frosinone Calcio, które w ich strojach zadebiutowało w Serie A, CSKA Sofia czy Cornomorec Odessa. W poprzednich latach sprawowali pieczę nad strojami Napoli, Palermo czy Lecce.

Macron

macron-png

1971, Crespellano. Firma działająca w wielu sportowych dziedzinach: piłce nożnej, koszykówce, siatkówce czy piłce ręcznej. Obecnie wspiera m.in. futbolową kadrę Albanii, mnóstwo angielskich, włoskich, hiszpańskich i walijskich klubów.

Moncler

Logo_Moncler

Jeden z niewielu przypadków kiedy to Włosi wykupują francuską markę (miało to miejsce w 1992 roku). Specjalizują się w produkcji odzieży zimowej. Początkowo produkowali śpiwory i namioty. Pierwsze puchowe kurtki pojawiły się na rynku w latach 50. i właściwie od razu były wykorzystane w trakcie udanego zdobycia K2 w 1954 r.

Obecnie w rękach jednego z najbogatszych Włochów, Remo Ruffiniego.

Santini SMS

indeks

Włoski producent odzieży rowerowej. Włosi kochają nie tylko piłkę nożną, ale również kolarstwo. To właśnie ” dwa kółka” są drugim najpopularniejszym sportem we Włoszech.

 

Pantafola D’oro

Pantofola_d'oro_2013-04-9_12-28

Legendarna marka z Ascoli Piceno (1886). Podobnie jak w przypadku innych marek, o których wspomniałem wcześniej (choćby Geox i Tod’s), również i w tym przypadku o narodzinach firmy zadecydowało niezadowolenie z użytkowanego produktu i chęć jego udoskonalenia. Włosi udoskonalenia mają we krwi (link), a kolejnym tego przykładem jest historia Emidio Lazzariniego, który przez wiele lat praktykował zapasy. Buty w których trenował okazywały się niewygodne i nieodpowiednie do ruchów na macie, więc młody Emidio poeksperymentował trochę z podeszwą i cholewką, by po kilku próbach stwierdzić, że wyszedł mu but doskonały.

Linia dla piłkarzy zdobyła szczególne uznanie ze względu na miękka cielęcą skórę.
Kopali w nich Garrincha, Mazzola, Bergomi, Zoff, Van Basten, Cruijff, Yashin.

Jak sugeruje nazwa buty muszą być wygodne jak pantofle, bo sportowiec nie może pozwolić sobie na otarcia wynikające ze złej konstrukcji buta lub nieodpowiednich materiałów.

Pełne wykonanie jednej pary korków Pantafola d’Oro zajmuje pełne dwa dni.

 

Ryal

 

To firma znacznie mniej znana od wspomnianych wyżej. Specjalizuje się w ręcznie wykańczanym obuwiu dla piłkarzy i rugbystów.

Firmę założył były piłkarz Empoli FC Giulio Moriani. Przez niecałe 10 lat reprezentował barwy tego klubu, a jego karierę przerwał wybuch drugiej wojny światowej.

Jeżeli człowiek ma w swoim życiu pasję, to bez względu na różne okoliczności życiowe nosi w sobie wewnętrzny ogień, który w końcu ponownie da o sobie znać. Gdy tylko zakończyła się IIWŚ Moriani pozostał przy futbolu i poświęcił się produkcji piłkarskich korków.

W latach 60. Moriani zmienił nazwę firmy na obecną, a inspiracją miał być jego ulubiony piłkarz madryckiego Realu, Jose Hector Rial.

 

Od lat 80., przez 90. w jego butach grali m.in. George Hagi, Jon Dahl Tomasson czy Paolo di Canio. Obecnie gra w nich wielu zawodników rugby.

Buty produkowane są w  toskańskim Fucecchi, niedaleko Florencji.