W końcu mamy jesień! Jestem chyba jedną z niewielu osób, które bardziej oczekują jesieni niż lata. Jesień w męskiej modzie jest przebogata. Zobaczmy, co przygotowały dla nas takie marki jak Tombolini, Lubiam, Eleventy, Tagliatore, Sartoria Latorre, Boggi Milano oraz Brunello Cucinelli.

Lato vs. Jesień 0-1

Jesień jest najlepszą porą roku dla mężczyzn, który cenią sobie dobry wygląd. Wynika to z 3 głównych powodów: większej ilości warstw, które nosimy; większego wyboru faktur oraz prostoty, z którą facetom jest najlepiej do twarzy. Mając więcej możliwości możemy po prostu stworzyć bardzo ciekawe zestawienia.

Wzory: Cały czas silną pozycję ma krata. Nie jest to już jednak ta sama intensywność jak w kolekcjach wiosna – lato. Często jest ona bowiem przygaszona, ledwie widoczna lub na ciepłym brązowo – beżowym tle. Obecna jest klasyczna krata księcia Walii, ciągle sporo jest szerokiej kraty Windowpane. Zdecydowanie wyróżniają się jednak marynarki i kurtki w prążki i szerokie pasy (szczególnie kredowe na granatowym lub szarym tle). Jest ich  zdecydowanie więcej niż w poprzednich kolekcjach.

Kolory: Jesień to także świetny okres dla mężczyzn, którzy lubią ciemną (ale nie czarną) paletę barw. Mnóstwo w tym sezonie ciepłych odcieni beżu i brązu, szczególnie w kontekście gór – marynarek i swetrów. Brąz jest królem tego sezonu (a jak to mówią fachowcy – w szczególności kawa z dodatkiem mleka, kakaowy, orzechowy, tabaczkowy). Ciągle aktualna jest zabawa różnymi odcieniami szarości, które zestawione razem robią świetne wrażenie. Generalnie jesień w męskiej modzie charakteryzuje się stonowaniem barw, więc 3/4 wszystkich kolekcji opiera się na kolorach ziemi.

Materiały: Ameryki tutaj nikt nie odkryje. Bazowym materiałem jest wełna i mieszanki wełna – kaszmir, wełna – bawełna. Dużo w tym sezonie połączeń wełna – stretch. Coraz więcej jest również moheru.

Motywy przewodnie: W zeszłych sezonach wiele było zestawień marynarka + golf. W tym roku jest ich nawet więcej, wręcz golf stał się zamiennikiem koszuli w okresie jesienno – zimowym. Właściwie nie ma firmy, która nie pokazywałaby takich zestawień. I nie ma się co dziwić, wszak mężczyzna w odpowiednio dobranym golfie i marynarce wygląda rewelacyjnie, o czym piszę tutaj i tutaj.

Ogólnie w tegorocznych kolekcjach cały czas silną pozycję ma inspiracja militarnym stylem. W dzisiejszych prezentacjach tego nie widać, gdyż są one klasyczne, ale wśród marek bardziej sportowych jest to główny koń pociągowy kolekcji. Właściwie jedynym akcentem militarnym pokazanym poniżej są spodnie cargo, które nabrały jednak zupełnie nowego wymiaru. Więcej napiszę o tym wkrótce, ale warto przyjrzeć się propozycjom od Brunello Cucinellego, Eleventy czy niepublikowanego tu Mason’s. Są to marki, które od dłuższego czasu promują tego rodzaju spodnie, łacząc je z marynarką i krawatem. Na czym polega sztuczka, że im się to udaje? O tym wkrótce.

Kolejnym wyróżnikiem jest coraz silniejsze przenikanie się elegancji ze sportem. Od wielu lat na włoskich ulicach rządzi dres, a w szczególności bawełniane dresowe spodnie z obniżonym krokiem czy joggery. Jesienią i zimą jest to stały element garderoby Włochów – dresowe spodnie, krótka kurtka puchowa i jazda do pracy czy szkoły! Obojętnie czy nastolatek, mężczyzna czy kobieta…. wszyscy wyglądają jak lemingi w tym okresie. Połączenie tych dwóch kierunków od dawna promują dwie  najbardziej znane sieciówki na świecie, nie oparły się temu i marki pokroju Tombolini czy Brunello Cucinelli. Oczywiście robią to w szlachetniejszy sposób. 😉

 

TOMBOLINI

Tegoroczna kolekcja marki z regionu Marche jest w mojej ocenie jedną z najlepszych ofert na włoskim rynku. Miałem przyjemność widzieć ich propozycje na Jesień – Zimę 2017/18 w mediolańskim showroomie i byłem pod wielkim wrażeniem. Marcello Tombolini i jego zespół wykonali kawał dobrej roboty projektując obecną kolekcję, przepiękną i pełną wielu smaczków. Zresztą to jest właśnie ta kolekcja, której główne wątki, a także sam proces kreatywny pokazywał nam Marcello podczas wizyty w fabryce w Urbisaglii, czyli niecały rok temu. Po raz pierwszy pojawia się płaszcz Zero Gravity, który ma ten same właściwości co garnitur z tej linii. Więcej na temat Zero Gravity znajdziesz w mojej relacji z fabryki Tomboliniego.

W tym roku mamy dużo odcieni szarości, beżu, intensywnej czerwieni zestawionej z głębokim granatem. Pojawia się również zieleń przemieszana z fioletem. Nie wszystko niestety zostało zamieszczone na zdjęciach katalogowych.
Materiały to przede wszystkim mieszanki — wełna ze stretchem, melanże wełny, kaszmiru i moheru.

Mi szczególnie spodobały się zestawienia monotonne – różne odcienie szarości, wełniane spodnie w kredowy prążek z obniżonym krokiem, cienkie kardigany i bezrękawniki w kraty z wełny merino, które z pewnością zastąpiłyby u mnie kamizelki w okresie jesienno – zimowym oraz prążkowane krótkie kurtki. Mnogość marynarek z linii Zero Gravity, Dream i Flying pozostawiam bez komentarza, gdyż musiałbym przygarnąć co drugą.

Tombolini  zawsze dosyć oszczędnie prezentował swoje płaszcze i kurtki. W zasadzie ograniczały się one do trzech, czasami pięciu modeli. To mała liczba, biorąc pod uwagę, że mówimy o marce, która oferuje total look. W tym sezonie możliwości płaszczowo – kurtkowych było znacznie więcej. Mamy m.in. kaszmirowe kurtki bomber, pilotki, płaszcz Zero Gravity, płaszcz z futrem.

 

 

LUBIAM (Luigi Bianchi Mantova Sartoria, L.B.M. 1911)

Mam wrażenie, że w tym roku marynarki Lubiam są bardziej zachowawcze niż w poprzednich latach. Cały czas jest to jednak oferta dla ludzi, którzy lubią się wyróżniać i interesuje ich coś więcej niż standarowy granat i chęć bycia podobnym do co drugiego faceta na ulicy. Siła rzeczy Lubiam, w szczególności jesienią i zimą, polega na fakturach.

Obecne sa kraty overcheck, księcia Walii, wariacje Windowpane i madras. Rządzą kolory neutralne –  różne odcienie beżu, brązu czy zieleni. Są mieszanki wełny z jedwabiem czy kaszmirem.

Luigi Bianchi Mantova Sartoria jest historyczną marką firmy, gdyż powstała razem z samą firmą. Uważa się ją za główną markę Lubiama, ale zdania tego nie podzielam. L.B.M. 1911 jest marką unikalną i bardziej charakterystyczną. Pierwsza marka to w sezonie jesienno – zimowym marynarki, które są świetnie wyważone – są lekkie, ale bardzo ciepłe. Kolory to zgodnie z ogólną tendencją odcienie brązu.
L.B.M. 1911 to marka, którą uwielbiam. Każdy sezon zimowy wprawia mnie i mój portfel w stan przedzawałowy. Melanże, sprane materiały, unikalne faktury sprawiają, że człowiek chce mieć w szafie kolejny model. Więcej na temat tej marki znajdziesz w relacji z fabryki Lubiam w Mantui.

Wielką siłą zimowych kolekcji Luigi Bianchi Mantova i L.B.M. 1911 są płaszcze. Podobnie jak w przypadku marynarek, jest w zasadzie niemożliwe znalezienie podobnych modeli w polskich firmach. Dwurzędowy kamelowy płaszcz z szerokimi klapami,  dwurzędowy płaszcz w mocną kratę z wełny i alpaki. Mam wrażenie, że cokolwiek bym nie napisał o L.B.M. 1911, będzie to stanowczo za mało. Także spójrzcie na poniższe modele z tych dwóch marek. Pełen opis znajduje się tutaj.

 

Źródło: http://www.lubiam.it/it/luigi-bianchi-mantova/campaign-ai-2017

Źródło: http://www.lubiam.it/it/luigi-bianchi-mantova/campaign-ai-2017

Źródło: http://www.lubiam.it/it/luigi-bianchi-mantova/campaign-ai-2017

Źródło: http://www.lubiam.it/it/luigi-bianchi-mantova/campaign-ai-2017

Źródło: http://www.lubiam.it/it/luigi-bianchi-mantova/campaign-ai-2017

Źródło: http://www.lubiam.it/it/luigi-bianchi-mantova/campaign-ai-2017

Źródło: http://www.lubiam.it/it/lbm-1911/lookbook-ai-2017

http://www.lubiam.it/it/lbm-1911/lookbook-ai-2017

 

ELEVENTY 

Za marką stoi dwóch wizjonerów, Marco Baldassari i Paolo Zuntini. Młoda marka założona w 2007 roku i pewnie sami właściciele stanowczo temu zaprzeczą, ale inspirują się stylem promowanym przez markę, którą przedstawiam na końcu. Nie jest to oczywiście ta półka cenowa. Stałym elementem kolekcji są spodnie cargo oraz łączenie stylu formalnego z tym bardziej sportowym. Marka ma duży potencjał i myślę, że w ciągu najbliższych lat zdobędzie większa rozpoznawalność. Dosyć kojarzeni są przede wszystkim na rynku azjatyckim, a w szczególności w Korei Południowej.

Źródło: https://www.eleventy.it/it

Źródło: https://www.eleventy.it/it

Źródło: https://www.eleventy.it/it

 

TAGLIATORE

Marka Pina Lerario kontynuuje swoją ścieżkę „na bogato”. W przyszłym roku mają w końcu wypuścić total look, tymczasem zabierają się za spodnie. Na sezon Wiosna – Lato 2018 zobaczymy także różne modele koszul, krawatów i poszetek. Obecnie poszukują podwykonawcy dla swoich przyszłych dodatków skórzanych, a ponadto w ciągu najbliższych dwóch lat mają otworzyć swój pierwszy butik w Mediolanie. Jestem pewien, że witryna będzie przyciągała uwagę i wyróżni się nawet na wymagającym mediolańskim tle.

Ważną rolę odgrywa brąz, który znajdziemy w obecnej kolekcji w parze z granatem, szarością i czernią. Oryginalnie prezentują się smokingowe marynarki regimental z flaneli. Ciągle na miejscu są również łańcuszki w kieszeniach, akcesoria charakterystyczne dla tej marki. Oprócz grubych i wyraźnych pasów, na marynarkach i płaszczach obecne są kraty Glencheck czy  Windowpane w różnych wariacjach. Materiały pochodzą w 70% z Bielli, zaś pozostałe 30% z Wielkiej Brytanii.

Pewnie nie znacie historii o tym, że Batman (1989) Tima Burtona ubierał się w płaszcze Tagliatore. Podczas wczesnych przygotowań do filmu z Michealem Keatonem i Jackiem Nicholsonem w rolach głównych, na spacer po Londynie wybrał się Bob Ringwood, który odpowiadał za kostiumy do tego filmu. Podobno na jednej z witryn zobaczył płaszcz Tagliatore, który tak mu przypadł do gustu, że postanowił iż to właśnie ta marka będzie ubierała  w formalne stroje męskich bohaterów filmu.

Pokuszę się o osobny wpis poświęcony tej marce. Liczę, że Pino Lerario znajdzie trochę czasu na rozmowę...

Źródło: http://www.tagliatore.com/collezione-ai-2017-18.html

Źródło: http://www.tagliatore.com/collezione-ai-2017-18.html

Źródło: http://www.tagliatore.com/collezione-ai-2017-18.html

Źródło: http://www.tagliatore.com/collezione-ai-2017-18.html

Źródło: http://www.tagliatore.com/collezione-ai-2017-18.html

 

SARTORIA LATORRE

Firma zaczynała od szycia ubrań na miarę. Rozpoczęła działalność w 1965 roku w Locorotondo. Ta malutka apulijska mieścina ma typową architekturę tego regionu. Niskie białe domki, często przylegające do siebie ścianami, balkony przyozdobione doniczkami z różnokolorowymi kwiatami…Śnieżnobiałe, idylliczne miasteczko bardzo przypomina Ostuni, a znajduje się jedynie 8 km od Alberobello i słynnych trulli. Początkowo Michele Latorre obsługiwał tamtejszych klientów, jednak ich liczba z oczywistych względów była ograniczona.

Jedna z mniej znanych marek, a szkoda, bo robią prawdziwe cuda. Klasyczne rzeczy, świetnie skrojone, bez dziwacznych rozwiązań szalonych projektantów. Wszystko oparte jest oczywiście na włoskiej myśli – ma być lekko i swobodnie, nawet zimą. Marynarki pozbawione są poduszek i w większości również konstrukcji, koszule mają szerokie wyłogi, które pięknie chowają się pod klapami marynarki. Już na początku roku starałem się o wywiad z właścicielami marki, ale na razie rzecz nie doszła do skutku. Mam nadzieję, że wkrótce się uda.

Szczególną uwagę zwracają marynarki z 5 i 6 zdjęcia.  Bardzo podobną (jeśli nie identyczną) miał w swoim showroomie Tombolini i wówczas nie przypadła mi ona do gustu. Wydawała mi się przesadzona, niesprzedażowa, dziwaczna. Dziś stwierdzam, że jednak ma swój urok.

Źródło: http://www.sartorialatorre.it

Źródło: http://www.sartorialatorre.it

Źródło: http://www.sartorialatorre.it

Źródło: http://www.sartorialatorre.it

Źródło: http://www.sartorialatorre.it

Źródło: http://www.sartorialatorre.it

Źródło: http://www.sartorialatorre.it

Źródło: http://www.sartorialatorre.it

BOGGI MILANO

Mediolańska firma najlepiej prezentuje włoski styl, który możemy zobaczyć na ulicach. Zamszowe sztyblety lub desert boots (zwane przez Włochów polacchini), dłuższe pikowane (bądź nie) kurtki to stały element włoskiego ubioru.  Cała kolekcja utrzymana jest w ciemnej kolorystyce, gdzie wzory ograniczone są do minimum. Ciemny granat, brązy, szarości i beże wydają się nudne i mdłe. Są to jednak tylko pozory, bo oprócz kolorów robotę robią użyty materiał i jego faktura.
Wśród garniturów dominuje wełna S’ 110 – 130, najczęściej od Lanificio Drago. Ciekawie prezentuje się model kurtki z wypinaną kamizelką puchową. Z tej marki warto właśnie skupić się na górach, które mają w większości świetne kroje, są coraz lepszej jakości (co dotyczy również garniturów), no i pokazują realny włoski styl. W miarę tanie, ale dobrej jakości są również polacchini.
O dziwo dopiero od tego sezonu ruszyła usługa MTM.

BRUNELLO CUCINELLI

Cóż mogę napisać… Król kaszmiru po raz kolejny rozbił bank. Trzyma się swojej stylistyki i stonowanych kolorów ziemi, wszystko to tym razem pokrywa się z kolekcjami innych marek. Brunello Cucinelli umiejętnie zestawia ze sobą rzeczy sportowe z tymi bardziej formalnymi, co jest jedną z cech charakterystycznych tego sezonu. I wprawdzie robi to zawsze, to w tym roku przebił wszystkie swoje dotychczasowe kolekcje, co wydawało się niemożliwe, biorąc pod uwagę, że jego poprzednia kolekcja jesienno – zimowa była inspiracją dla wielu światowych marek. Wielką furorę zrobiło choćby to zdjęcie (3 od dołu). Już widzicie kto się nim inspirował w obecnym sezonie? 😉

Na początku pisałem, że to, co do tej pory było domeną marek sieciówkowych, czyli łączenie ubioru sportowego z eleganckim, obecnie przebiło się też do marek luksusowych, które robią to w szlachetniejszy sposób. I tak mamy klasyczne szare spodnie dresowe (sweatpants), ale w kroju bardziej dopasowanym i składzie kaszmirowo – bawełnianym (cena 1640 euro, jakby ktoś pytał ;). Mnóstwo oczywiście spodni cargo, z obniżonym krokiem i z flaneli wełnianej. Pojawiły się również spodnie typu swat, z kieszeniami z przodu na udzie. Wrażenie robią także sneakersy i tenisówki, które z łatwością można włączyć do swoich zestawów smart- casualowych, dzięki przygaszonej kolorystyce i szlachetnemu składowi (np. w tym modelu występują łącznie  alpaka, wełna, kaszmir, boucle’, zamsz oraz skóra cielęca!).

Jak zawsze bardzo dużo mamy zamszu i kaszmiru. Począwszy od butów i dodatków, a skończywy na zamszowych kurtkach typu bomber.

Zapytacie dlaczego prezentuję tutaj markę, na którą stać niewielu nawet na przecenie -90%. Nie chodzi wcale o zachęcanie do kupna rzeczy Brunello, choć oczywiście ciężko będzie znaleźć rzeczy równie dobre jakościowo. Chodzi o czerpanie inspiracji od człowieka i firmy, który ma świetne poczucie gustu i tworzy niebanalne rzeczy. Nie tak znowu trudno znaleźć tańszy zamiennik. Więcej tutaj.