Rzecz, która źle dobrana i zawiązana powoduje ból głowy i zgrzyt zębów. Bywa lekceważony i dobierany pod kolor sukienki partnerki, ma jednak swoją dumę, historię i piękno. Krawat – dodatek, który robi różnicę.

Włosi wiodą prym nie tylko w byciu największym producentem obuwia w Europie, ale również są na czele w produkcji tkanin. Jedynie Anglicy mogą nawiązać z Włochami rywalizację na tym polu.

Nie jest wcale stereotypem, że północ Włoch jest bogata, a Włosi z podalpejskich miast przypominają zachowaniem Austriaków, Szwajcarów czy Niemców. Rzeczywiście jest w tym wiele prawdy. Włosi z północy uznawani są za niezwykle zorganizowanych, przedsiębiorczych i rzutkich, zaś ci z południa obdarzeni są większą fantazją, kreatywnością i to właśnie dzięki nim Włosi zawdzięczają licznie przypinane łatki na swój temat. To na północy kraju rozsiane są liczne zakłady produkcyjne, nie dziwi zatem status alpejskiej prowincji Bielli jako zagłębia wełny, a Como jako stolicy europejskiej produkcji jedwabiu. A przecież jest jeszcze Prato…

A skoro jesteśmy przy Como…

Źródło: www.visitcomo.eu

 


Producenci tkanin

Jeżeli szukacie różnych producentów warto zajrzeć na internetowe strony najważniejszych targów z danej branży. W przypadku włoskiego rynku mody męskiej poszukiwania nie muszą ograniczać się do wystawców Pitti Uomo, ale również Milano Unica czy A. R. T. T. (Associazione Rappresentanti Tessili Triveneto) w Weronie.
Jeszcze pod koniec lat 90. istniały targi producentów tkanin koszulowych i krawatowych – Shirt Avenue & Tie boulevard – organizowane w Como, których idea padła, po tym jak zainteresowanie skoncentrowało się na większych, mediolańskich targach.

Powyższa lista powinna oddać ogólny obraz sytuacji, bo jeśli kogoś nie ma na tych targach, to znaczy, że jest małą firmą, która ogranicza się do działania na lokalnym rynku.

Nieprzypadkowo nazwa Como pojawia się  po raz kolejny podczas omawiania włoskich krawatów. To właśnie z tego regionu pochodzi większość znakomitych producentów tkanin. Jest to region, który nie tylko jest znany z jeziora Como, ale również z niezwykłego mikroklimatu dla producentów jedwabiu.

Jedwab zawitał do Como około 1400 roku. Prawdziwa produkcja rozpoczęła się kiedy Książę Ludovico Sforza zmusił chłopów do siania ziaren morwy białej, która jest pożywieniem dla jedwabnika morwowego, dziś mogącego żyć jedynie w hodowli.

Po otrzymaniu nici o długości około 1500 centymetrów przystępuje się do jej przemiany w tkaninę i właśnie to jest ten etap, z którego region Como słynie. To niesamowite, ale w 1972 roku Como miało wyprzedzić Chiny w produkcji jedwabiu! Rywalizacja z Chinami jest jednak wyczerpująca dla włoskich przedsiębiorców. W pewnym momencie doszło nawet do tego, że znany producent jedwabiu Mortiz Mantero ratował firmę, sięgając do własnego portfela po 5 milionów euro.

 

Ratti Spa

Firma, która zajmuje się produkcją na wielką skalę. Męski segment skupia się na produkcji tkanin na krawaty i koszule. Specjalizują się zwłaszcza w drukowanym jedwabiu.

Carlo Pozzi –Również z Como. Ponad 70-letnia obecność na rynku pozwoliła firmie rozwinąć skrzydła również poza granicami  Włoch. Nie zajmują się tylko jedwabiem, ale również lnem, wełną i bawełną.

Cervotessile – Z pięknej prowincji Varese (region Lombardii). Cervotessile to odnoga firmy Gaspare Sironi, założonej w 1815 roku. Cervotessile wyspecjalizował się w produkcji podszewek do marynarek, spodni, kieszeni i oczywiście krawatów.

Achille Pinto Działa od 1933 roku. Również z prowincji Como.

Do znanych producentów należą również: Foderami Cimmino Arteseta Srl Canepa Srl Waltex Tricot


 Włoskie marki krawatów

Nie będę rozwodzić się nad wyższością krawatów włoskich nad angielskimi czy francuskimi, bo w tym przypadku pochodzenie firmy nie ma żadnego znaczenia, a ocena jakości opiera się na indywidualnej opinii. Prawdą jest jednak, że włoskie firmy krawatowe owiane są marketingową nutką obiektu pożądanego.

Północ kraju okupowana jest przed liczne fabryki i zakłady produkcyjne. To tam znajdują się siedziby producentów tkanin i dostarczycieli materiałów na różne cele. Im bardziej posuwamy się w dół, tym większa obecność większych i mniejszych zakładów, które samodzielnie zajmują się produkcją i sprzedażą krawatów.

Tworzenie męskich dodatków – krawatów, poszetek, fularów i szali – jest zbyt małym biznesem, by móc myśleć o jego produkcji poza granicami Włoch. Nawet najbardziej znane włoskie marki mają swoje zakłady niedaleko głównej siedziby.

Skoro jesteśmy na północy Włoch, to wypadałoby zawitać do wielkich centrów mody – Mediolanu i Florencji. Como od Mediolanu dzieli około 50 km, jest to więc dobra wymówka, by odwiedzić włoskie centrum mody wysokiej – wybiegów, modelek, słynnych projektantów. Nie oni są jednak naszym celem.

Źródło: www.bigicravatte.it

Mediolan

Jeszcze rok temu napisałem, że Mediolan nie słynie z krawatów. I być może napisanie dzisiaj czegoś odwrotnego byłoby nadużyciem, to jednak jest to miasto niejednej krawatowej marki.

Bigi Cravatte jest firmą prowadzoną przez dwójkę rodzeństwa Stefano i Paolę, którzy kontynuują pracę dziadka i ojca. Założona w 1938 roku (wówczas pod nazwą Rizzi – Draghi & C.) korzysta z tkanin nie tylko włoskich, ale również angielskich. Tkaniny pochodzą głównie od producentów z regionu Como (seterie comasche) i Bielli, zaś ręczne nakładanie nadruku na tkaniny realizowane jest w Wielkiej Brytanii. Wśród najczęściej używanych drukowanych tkanin (tessuto stampato, tinto in pezza) przeważa twill. Tkaniny żakardowe (tinto in filo) pozyskiwane są od producentów z Como, zaś  mniej formalne tkaniny wełniane z Bielli. Główne linie dzielą się na tradycyjną (collezione blu) i casual (collezione azzurra). Pierwsza to krawaty o szerokości 8 cm, gdzie podszewka to 100% wełny lub bawełny, zaś casual to krawaty węższe, pozbawione podszewki i wypełnienia.

Źródło: www.bigicravatte.it

Warto wspomnieć o sklepie i marce Nicky Milano. Marka istnieje od 1920 roku i była opisana również na blogu The Bespoke Dudes. Wpisali się do historii mody włoskiej jedną z wariacji wiązania krawata, która we Włoszech nazywana jest węzłem Nickiego (coś pomiędzy Four -in- Hand, a  pół – Windsorem). Jest on banalnie prosty w wiązaniu (5 kroków), stosunkowo mały i symetryczny. Tutaj podgląd.

nodonicky

 

Na via G. Pascoli 21 znajduje się siedziba niewiele młodszej firmy Petronius 1926. Firma ma swoje atelier nie tylko w Mediolanie, ale również Tokio i Nowym Jorku. Jest to kolejna z wielopokoleniowych firm, obecnie zarządzana przez 3 generację.

Żródło: petronius1926.it

 

Fiorio Milano. Mediolańska rodzina Fiorio zaczynała od artykułów skórzanych i z czasem poszerzyła swoją ofertę akcesoriów.
Marka od dłuższego czasu jest własnością grupy Canepa, jednego z liderów produkcji tkanin we Włoszech (do ich tkalni należy również marka wspomniana poniżej, Tino Cosma). Skupiają się na rynku japońskim, dla którego produkują oddzielne kolekcje.

Fumagalli 1891  Jedna z lepiej rozwiniętych firm skupiających się na męskich dodatkach. Już na początku XXw. bardzo rozwijali produkcję krawatów z grenadyny. Warto w tym miejscu wspomnieć, że polscy blogerzy, którzy później uruchomili swoje firmy, korzystają z grenadyny produkowanej przez dwie tkalnie włoskie – Seteria Bianchi i Fermo Fossati.
Od 1981 siedziba firmy znajduje się w Como, ale kategoryzuję ją jako mediolańską ze względu na tradycyjne pochodzenie.

 

Gierre Milano to jedna z najmłodszych firm w zestawieniu (1981). Doceniam zakładanie firmy na bardzo konkurencyjnym rynku odzieżowym, w momencie kiedy jest mnóstwo firm z tradycjami, które zyskały sobie uznanie i rozpoznawalność wśród swoich klientów.

Kinloch . Kolejny z młodych projektów, który rozkwita w modowym tyglu. Przeważają oryginalne poszetki, szale i fulardy, ale jest również miejsce na jedwabne krawaty, które wyróżniają się swoją wzorzystością i jaskrawością.


Florencja

W drodze pomiędzy Mediolanem a Florencją możemy zawitać do Parmy, Modeny czy Bolonii, ale raczej w celach kulinarno-turystycznych niż modowych. Pomińmy zatem te miasta i skupmy się na renesansowej perełce.
We Florencji nieformalnym księciem jest Stefano Ricci. Zaczynał w 1972 roku jako projektant krawatów. Jak przystało na włoską firmę wszystko kręci się wokół rodziny, o czym mówi również Filippo Ricci, syn Stefano (swoją drogą wspomina również, że razem z bratem strzela do lwów w Tanzanii. Sorry, ale widocznie bogatym się w dupie poprzewracało, by posuwać się do tego typu „rozrywki”).

Pomijając idiotyczne hobby synów Ricciego, firma posiada ponad 25 butików rozsianych na cały świecie. Pierwszy powstał w 1993 w Szanghaju. Sam Ricci ufundował renowację Ponte Vecchio wraz z zainstalowaniem nowego oświetlenia. Nie jest to firma zajmująca się stricte krawatami (produkują również luksusowe domowe akcesoria, porcelanę, a przed wszystkim pełną męską kolekcję), ale bardzo promują swoje luksusowe „zwisy”. 😉

Inną florencką firmą jest Eredi Chiarini, która właściwie jest słynnym sklepem na via Porta Rossa, jednak od dawna wypuszcza własne kolekcje akcesoriów, w tym krawatów. Dla firmy pracuje Giovanni Capelli, który od 2012 posiada własną kolekcję krawatów. Możecie je kupić w salonach Sono Idoni w Katowicach i Poznaniu.

Źródło: http://www.eredichiarini.it

We Florencji prężnie działa również firma Angelo Stanganini. Działa od 1932 roku i specjalizuje się w produkcji krawatów z jedwabiu.

 

Rzym

No i trafiliśmy do Rzymu. Rzym nie ma takich krawatowych tradycji jak Neapol, ale również tutaj można znaleźć prawdziwe perełki. W byłym centrum świata rozsiadł się Damiano Presta i Fabio Toma.

Fabio Toma to nie tylko sklep. Posiadają własne kolekcje dzienne i wieczorowe. Sklep prowadzony jest przez Fabio Fortunato i jego żonę. Został założony w 1988 roku dzięki pasji do ubrań i krawiectwa ojca Fabia, który był uznanym krawcem w jednej z rzymskich sartorii. Sam Fabio zaczął projektować krawaty już w wieku 23 lat. Podobnie jak w przypadku każdej innej marki krawatowej materiały pochodzą z Como (jedwab) i z Bielli (wełna, kaszmir).

Źródło: www.fabiotoma.com

Drugim krawatowym miejscem jest Damiano Presta. Damiano Presta oferuje wyłącznie krawaty, wśród których produktem numer jeden są krawaty 7 fold (cravatte a sette pieghe). Krawaty 7 fold uznawane są za najbardziej luksusowe, gdyż nie stosuje się w jego wypadku żadnych dodatkowych wypełnień – jedwab to jedwab. Dwa kawałki jedwabiu zszywane są razem i składane 7 razy, przez co krawat jest mięsisty i świetnie się wiąże.

Często bywa, że pracownik odchodzi z firmy i w oparciu o swoje doświadczenie otwiera własny biznes, będący konkurencją dla byłego pracodawcy. Często bywa tak w świecie akcesoriów, gdzie łatwiej skupić się na szalach, krawatach i poszetkach niż na pełnej męskiej kolekcji. Podobnie było z Damianem Prestą, który wiele lat spędził w branży modowej, ale w pewnym momencie postanowił otworzyć coś swojego, poświęcając się swojej pasji, czyli krawatom 7 fold. Krawat zszywany jest ręcznie nicią Gutermann, podobną najlepszą do tego typu czynności (przynajmniej tak zapewnia producent;)

Źródło: www.damianopresta.com

 

Talarico
„Firma polityczna”, chciałoby się napisać. Chwalą się ubieraniem w krawaty największych włoskich osobistości – Silvia Berlusconiego, Romana Prodiego, Bruna Vespę i Mattea Renziego. Ich krawaty noszą również  książęta czy dziennikarze. Firma wywalczyła sobie również wyłączność na ubieranie włoskich polityków podczas przewodnictwa Italii w Radzie Unii Europejskiej.

Źródło: www.talaricocravatte.it

 

Neapol

Neapol jak zawsze wygrywa wewnątrz – włoską rywalizacją na ilość zakładów krawieckich i promocję swojego eksportowego produktu, czyli ręcznie wykonywanej garderoby.

W latach międzywojennych pewną popularnością cieszyli się miłośnicy elegancji, których w Neapolu przybywało z roku na rok. To właśnie początkowe dekady XX w. były czasem rozkwitu zamiłowania do tradycyjnej męskiej elegancji. Jak grzyby po deszczu powstawały nowe zakłady krawieckie, z których część istnieje do dzisiaj, formowały się również grupy zapaleńców wśród których wyróżniali się gaga’  – próżniacy afiszujących się swoim eleganckim ubiorem. Obecnie termin ten jest uznawany za archaiczny, ale wciąż znany neapolitańskim mistrzom. Być może również oni w młodości uprawiali gagaismo – typowe zachowanie pozerów polegające na wyrażaniu udawanej elegancji w zachowaniu, mowie i ubiorze. Najczęściej tym mianem określani byli młodzi udający wielkich panów i arystokratów, nie mając jednak ku temu żadnych środków. Międzywojenni modnisie spotykali się w Neapolu na Piazza dei Martiri w dzielnicy Chiaia. Jest to historyczna część Neapolu, centralne miejsce zakupów bogatych Włochów i siedziba wielu mniejszych i większych pracowni krawieckich.

Źródło: http://www.marinellanapoli.it

Tak jak Como piastuje miano zagłębia jedwabiu, tak Neapol może pochwalić się najbardziej znanymi markami krawatów. Królują krawaty a sette pieghe, czyli słynne 7 foldy.

Za króla krawatów uznaje się słynnego E. Marinellę. Firma, która świetnie rozwinęła się nie tylko dzięki jakości i wzornictwu, ale również marketingowemu instynktowi. W odpowiednim momencie Marinella wykorzystał szansę jaką stwarzała nieprzemijająca moda na „Made in Italy”.
Pierwszy sklep Eugenio Marinella otworzył we wspomnianej powyżej dzielnicy Chiaia, dokładnie na Riviera di Chiaia. Biznesowa intuicja ujawniła się u założyciela marki znacznie wcześniej. Tuż po otwarciu małego lokum na Riviera di Chiaia, będącej najbardziej odwiedzaną ulicą przez bogatych Neapolitańczyków, Eugenio udał się do Londynu, by rozpocząć współpracę z Anglikami. Pamiętacie inne moje teksty dotyczące neapolitańskiego stylu? Pisałem w nich o początkach tradycji krawieckiej w Neapolu, która w głównej mierze wzięła się z przerobienia stylu angielskich dżentelmenów odwiedzających Neapol na włoską modłę i pogodę. Także londyńska destynacja była słuszną decyzją Marinelli.

Krawaty E. Marinella to 7 foldy, które zyskały uznanie dzięki politycznej dyplomacji Włoch. W latach 80. Francesco Cossiga, ówczesny prezydent kraju, rozsławiał markę rozdając podczas wielu dyplomatycznych wizyt pudełko z 5 krawatami Marinella. No cóż, czy jeszcze was dziwi fenomen tej marki?

Źródło: http://www.marinellanapoli.it

Nawet jeśli nie znasz włoskiego to ilekroć widzisz filmiki promocyjne większości włoskich marek, chcesz być częścią tego świata. I być może znajomość języka nie jest wcale potrzebna, bowiem Włosi mówią o banałach i w kółko powtarzają to samo – o marce Made in Italy, ręcznej produkcji, kolejnym pokoleniu będącym u steru rodzinnej firmy. Ba, to przecież wcale nie musi być mowa o włoskim krawiectwie, ale równie dobrze o kulturze tego kraju i marzeniach, jak to robi w swoich reklamówkach Dolce&Gabbana. Bo treść nie jest ważna, liczą się obrazy i wrażenia.

Prawdziwym mistrzem w barwnych opowieściach jest Francesco Marino, właściciel krawatowej marki o tej samej nazwie, z siedzibą w  San Giorgio a Cremano, w prowincji Neapolu. Z nieodłącznym papierosem w ustach jest w stanie zabrać swoich rozmówców do swojego świata – życia w New Jersey i pracy dla Randa Nequer (producent krawatów z Nowego Jorku), powrocie do Włoch i rozpoczęciu swojego biznesu w oparciu o jedynie dwie maszyny do szycia, stopniowemu przekazywaniu firmy swojemu synowi Patrickowi … Tutaj jego sposób wiązania krawata:

Ericco Formicola. Kolejna z firm z długoletnimi tradycjami. Zaczynali od koszul i to dzięki ich ręcznej produkcji zdołali zaskarbić sobie uznanie męskich klientów. W 1971 roku sprawy w swoje ręce wziął Ericco Formicola, który przez wiele lat pracował dla top topu neapolitańskiej elegancji – atelier Mariano Rubinacci. Siedem lat później zaczął współpracować z Ciro Paone, założycielem marki Kiton, zyskując coraz większa rozpoznawalność i dostęp do nowych rynków zbytu. Jednak z czasem oferta koszulowa przestała wystarczać i powstała oddzielna gałąź biznesu, cravatteria (firma produkująca krawaty). Możliwe było to dzięki współpracy z kolejną neapolitańską legendą, słynną firmą Luigi Borrelli. Sama marka Ericco Formicola została założona dopiero w 2006 roku i zajmuje się tym, na czym zna się najlepiej, czyli krawatami i koszulami.

 

W niedalekiej odległości od Neapolu (ok.50km) znajduje się Salerno. Po zwiedzeniu Wybrzeża Amalfitańskiego czy Neapolu być może najdzie nas ochota do chwili odpoczynku i  powłóczenia  się po miejscach mniej zatłoczonych. Do takich należy Salerno. Tutaj swoją siedzibę ma Marzullo i krawaty 7 fold.

 

Ulturale Napoli

Niesłusznie znajduje się w cieniu Marinelli. Ich najważniejszym zaniedbaniem jest marketingowa strona biznesu. Nie jest to marka mocno promowana i obecna w social – mediach. Przeżywała swoje wzloty i upadki, ale warto o niej pamiętać.

 


M. Cliento

Legenda Neapolu. Od 1780 roku, niedawno przeprowadzili się na piękną via Riviera di Chiaia. Nie mają oczywiście tylko krawatów. Ich oferta skupia się wokół szycia na miarę, butów i zapachów. W przeszłości byli jednymi z głównych dostarczycieli tkanin, krawatów i butów dla rodów Savoia i Burbonów.

Ugo Cliento, źródło: www.cilento1780.it

Ugo Cliento, źródło: www.cilento1780.it

Nieco mniejszą popularnością cieszy się Patrizio Cappelli oraz  Passaggio Cravatte. Wśród innych wymienić można:  Calabrese 1924To oczywiście kolejna rodzinna firma. Założona w 1924 roku, obecnie prowadzona przez 4 generację i Quaranta Locatelli

Wydaje się, że nie sposób będzie wcisnąć igłę na tak zagęszczonym terytorium jakim jest prowincja Neapolu. Tymczasem powstają również projekty młodych Włochów, którzy przesiąknęli tradycją krawiectwa i męskiego stylu do tego stopnia, że postanowili rozpocząć coś na własną rękę. Tak powstał wspomniany projekt Nicoli Radano i jego przyjaciela – SpaccaNeapolis
Wywiad z Nicolą możecie przeczytać tutaj.

Źródło: http://spaccaneapolis.bigcartel.com/


Inne marki

Oczywiście to nie jest tak, że najlepsze krawaty znajdują się jedynie w bliższych czy dalszych okolicach Wezuwiusza. Wspaniałe i oryginalne krawaty robi firma Arcuri z prowincji Catanzaro, niedaleko Sycylii. Będąc w okolicy Lecce warto poszukać krawatów Damerini, a w  Genui  Finollo. A jeżeli zawitacie znowu do Lombardii, to możecie odwiedzić Malnate i kupić krawaty Paolo Albizzati.